Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2012

Pierwszy trening dogfrisbee

Obraz
Mamy juz nasze upragnione pierwsze frisbee. Tak na prawdę spodziewałam sie go dopiero w środę. Zwykle zamówienia z Allegro idą dłużej. Obawiałam się trochę, że Soni dysk się nie spodoba, ale to nie prawda. Oszalała na jego punkcie. Stawia go o wiele wyżej w chierarhii niż wszystkie jej zabawki. Dysk ma dla niej większą wartość niż gumowa kość, patyk czy nawet nasz szmaciany szarpak. Ciesze się, że tak jej się spodobał. O dziwo Skwarkowi też się spodobało! Strasznie się zdziwiłam kiedy rzuciłam Soni rollera, a złapał go Skwarek. A on nigdy nie przepadał za zabawkami, czasem tylko robił wyjątki dla szarpaka. Nie pokochał dysku tak jak Sonia, ale trochę się ze mną siłował i nawet pobiegał za dyskiem. Myślałam, że moje frisbowanie będzie skierowane tylko do Soni, a tu może i Skwarowi uda się czegoś nauczyć. Dzisiaj był nasz pierwszy trening dogfrisbee, chociarz nie wiem czy to można juz nazwać to treningiem, a tym bardziej dogfrisbee. To było tylko uganianie sie za gumowym UFO. Troche się…

Szkolenie czyli ciągłe wzloty i upadki

Sonia to pies prawie bezproblemowy. Jest bardzo grzeczna. Zawsze reaguje na zawołanie. Na smyczy nie chodzi prawie nigdy - bo nie musi. A nawet jeśli już musi być na smyczy to nie szarpie, nie ciągnie, ładnie idzie blisko mnie. Na spacerach nie oddala się ode mnie, trzyma się blisko. Szybko się uczy, chętnie reaguje na komendy. Jedynie tyle, że jest strachliwa i strasznie panikuje u weterynarza.
Natomiast Skwarek nie jest takim spokojnym i posłusznym psiakiem. Nie zawsze przychodzi kiedy go wołam. Jednak dzięki tołkowaniu tego przez ostatnie dwa miesiące jego reagowanie na komendę CHODŹ bardzo się poprawiło, ale kiedy jest daleko lub właśnie bawi się z innym psem, czy zauważył coś interesującego nie przychodzi, ale i tak zrobił w tym ogromne postępy. Nie zawsze reaguje przyjaźnie na obce psy (szczególnie samce). Jest zazdrosny o smakołyki, nie mogę dawać je obu moim psom równocześnie, bo to często wywołuje   bójki. Czasem obszczekuje obcych ludzi  jednak gdy zauważa, że ten ktoś na to…

Aktywna wiosna

Obraz
Wiosna praktycznie już zagościła na dobre, a ja wraz ze swoimi psami mam zamiar spędzić ją aktywnie. Ja i Sonia wprowadzimy w życie program wspólnego odchudzania, Skwarek i tak tego nie potrzebuje, bo on zawsze był chudy. Ja i Sonia mamy zamiar wspólnie zrzucić kilka zbędnych kilogramów poprzez uprawianie większej ilości sportów. Oczywiście przyłączy się do nas także Skwarek, ale dla samej przyjemności nie dla jakiegoś konkretnego celu.
Po pierwsze wprowadzam już nowy program spacerowy. Na średnio długi spacer będziemy chodzić codziennie, a w każdy weekend zaliczymy dwie długie wyprawy. Oczywiście jeżeli trafi się jakiś długi weekend lub jeżeli ja będę miała więcej czasu wyprawy zorganizujemy częściej niż tylko dwa razy w tygodniu. Ja zamierzam niedługo zacząć trenować nordic walking więc będę zabierała na spacery kije.
Po drugie zamierzam z Sonią zacząć wkrótce trenować dogfrisbee. Mówię z Sonią, bo podejrzewam, że Skwarek nie będzie chciał się bawić w frisbowanie. On nie jest psem k…

Wiosenna wycieczka

Obraz
Dzisiaj wybrałyśmy (a raczej wybraliśmy, bo Skwarek) się z Wiki, jej suczką Leną, Sonią i Skwarkiem na wiosenny spacerek. Pogoda była przepiękna (a jeszcze przecież według kalendarza trwa zima). Słońce świeciło pięknie, niebo było bezchmurne i było bardzo ciepło. Najpierw szłyśmy przez łąki i pola, obok rowów w których było teraz bardzo dużo wody, a potem dotarłyśmy do lasu. Tam było cudownie, przez gałęzie drzew przedzierały się jasne promienie przedwiosennego słońca. Kiedy wyszłyśmy z lasu zorientowawszy się, że jesteśmy w pobliskiej wsi. Odpoczęliśmy chwilkę i ruszyliśmy w drogę powrotną. Kiedy wychodziliśmy z lasu rosło tam duże, bardzo rozłożyste drzewo które wyglądało tak jakby miało kilka grubych pni. Było wspaniałe. Weszłam z Sonią i Leną, nie wiem czy napisać na czy w drzewo, bo stanęłyśmy pomiędzy tymi wieloma pniami. Sonia zaczęła iść po jednym z pochyłych grubych pni i nagle zauważyłam, że psinka znajduje się ponad metr nad ziemią. Pierwszy raz zobaczyłam, żeby Sonia wspin…

Każdy uczy się inaczej

Każdy mój pies uczy się inaczej i każdego trzeba inaczej uczyć. Po ćwiczeniu z moimi psiakami wielu sztuczek zdobyłam doświadczenie jak należy podchodzić do nauki każdego z nich. Skwarkowi trzeba poświęcić dużo czasu na perfekcyjne opanowanie komendy. Trzeba mieć do tego dużo cierpliwości, ale nie można przeciążać go zbyt długo trwającymi ćwiczeniami, bo po jakimś czasie po prostu się nudzi. Opanowałam Skwarkowy system treningowy. Najpierw daje mu kilka minut na bieganie bez smyczy, żeby rozładował nadmiar gromadzącej się w nim energii. Potem przywołuje go, ćwiczymy kilka komend i w nagrodę (nawet jeżeli nie szło mu dobrze, to doceniam to, że się skupiał na mnie i próbował coś tam zrobić) daje mu kolejne kilka minut na zabawę. Potem znowu go przywołuje i znowu ćwiczymy, i znowu  bieganie... itd. Sonia natomiast mogłaby cały czas wykonywać moje polecenie. No co prawda nie cały czas, bo i ona po jakimś czasie ma dosyć, ale na pewno może ćwiczyć dłużej niż Skwarek. A także szybciej opano…

Kliker - cudotwórca

Obraz
Kiedyś chciałam zacząć szkolić moje psiaki metodą klikerową, dużo czytałam o zaletach tej pozytywnej metody szkolenia, o tym jak motywuje ona psa i zachęca do wykonywania naszych poleceń. Zaczęłam szkolenie, ale na początku jakoś mi nie szło i doszłam do wniosku, że to nie dla mnie i, że lepiej to sobie odpuszczę i wrócę do tradycyjnych, zwykłych sposobów tresury. Kliker wylądował na długi czas w szufladzie.
Niedawno kiedy oglądałam filmiki na różnych blogach (np. Kaja, Zoe) na których psiaki robią niesamowite sztuczki których nauczyły się dzięki klikerze to postanowiłam znowu włączyć do szkolenia klikawkę. Teraz odkryłam, że moje psy chętniej wykonują moje polecenia, lepiej się mnie słuchają, skupiają się na tym co do nich mówię, i cały czas czekają na to kiedy usłyszą klik. Skwarek nie rozumie jeszcze dokładnie co oznacza klikanie, ale już trochę czai (ale z nim ćwiczyłam na razie tylko jeden dzień, a z Sonia trenujemy już drugi), za to Sonia już wie dokładnie o co biega i tylko cz…

Jak urozmaicić zwykły spacer

Oto kilka sposobów na to jak zamienic zwykły spacer z psem w bardzo fajna zabawę. Wymysliłam je i wyprubowałam na dzisiejszym spacerze.

1. Terenowe agility.
To swietna zabawa. Myślę, że spodoba sie wielu psikom, moim sie spodobała. Wystarczy do niej odrobina wyobraźni i podstawowe umiejetności psa w chodzeniu za smakołykiem. Najpioerw trzeba rozejrzec sie do okoła i zastatowić sie z czego mozna zrobić przeszkody. Mogą to być kamienie, drzewa i co wam tylko przyjdzie do głowy. Ja byłam dzis na spacerze n Smutnej Górze, gdzie jest duże ogrodzone drewnianym ogrodzeniem pastwisko. Co jakis czas w ogrodzeniu były powbijane w ziemie drewniane słupki - zrobilismy z nich slalom. Potem w rogu ogrodzenia była oparta o ziemie długa, można powiedziec że deska bo nie wiem jak to nazwac, która służy chyba jako brama kiedy zawiesi sie ją na słupkach. Z tego zrobilismy hopkę.

2. Zabawa pt. "Ratujmy panią!"
Spuściłam psiaki ze smyczy. Kiedy sobie biegały ja nagle zawołałam: "Sonia Skwar…

Wspomnienia ubiegłych wakacji

Obraz
Do tej pory wspominam wspaniałe, beztroskie chwile ubiegłych wakacji, kiedy codziennie chodziłam z psami na długie spacery. Często przyłączały się do nas Wercia i Wiki ze swoimi psiakami. Wercia zabierała Odiego, a Wiki Lenę. To były najwspanialsze dni mojego życia. Na szczęście zostały mi zdjęcia. Oto najlepsze z nich:








Teraz niestety przez jakiś czas nie zobaczycie ładnych, aktualnych zdjęć na moim blogu, bo niestety jakiś czas temu na przejażdżce rowerowej ze Skwarkiem zgubiłam mój aparat. I tak nie był rewelacyjny, bo miał już dobre pare lat. Teraz postaram się zaoszczędzić i kupić na wakacje sobie nowy.

Zmiany

Jak pewnie zauważyliście, zmieniłam trochę wystrój bloga na bardziej kwiatkowo wiosenny. Jak wam się podoba? Zmieniłam też czcionkę na tytułach na inną. Doszłam do wniosku, że lepsza będzie ta aktualna, zwykła czcionka na tekście bo tamta która była wcześniej była średnio czytelna. Co uważacie o nowym wyglądzie bloga? Jest fajnie, czy może lepiej było wcześniej? Co byście waszym zdaniem zmienili? Wszystkie wasze krytyki, pochwały i sugestie piszcie w komciach. Bardzo cenię sobie wasze uwagi. Jeżeli dojdziecie do wniosku, że coś innego byłoby leprze to bardzo chętnie to zmienię. Chcę aby mój blog podobał się czytelnikom. I jeszcze proszę o więcej komci i obserwatorów. Nawet nie wiecie ile dla mnie to znaczy. Może wasze blogi są bardziej popularne i może dla niektórych 10 komci pod jedna notką to mało, ale dla mnie każdy komentarz się liczy.

Mam już pomysł na kilka notek, ale teraz nie mam czasu pisać i dodam je jutro wieczorem.

Naturalnie - najlepiej

Odkryłam, że w przypadku Soni naturalna zabawka bije na głowę sztuczną. Ta gumowa kość o której niedawno pisałam owszem podoba się mojej piesi. Ale najbardziej lubi się bawić swoim patykiem. To jej ulubiona zabawka. Zabawkę ta wykonałam ja. Jest to patyk o idealnej długości i grubości dla Soni. Nie jest za długi dzięki czemu nie przeszkadza jej kiedy biegnie z nim w pysku, i nie jest za gruby, więc łatwo jej jest go złapać i nie wypada jej z mordki. Ma świetny kształt po jest prosty i na końcu trochę wygięty i wygonie jest mi go rzucać, i leci w miarę prosto i daleko. Do lotności patyka przyczynia się też jego waga bo za lekkie patyki zwiewa wiatr, a on jest taki średnio ciężki. Zauważyłam, że kiedy podczas zabawy w aportowanie rzucam jej gumową kostkę zabawa szybko jej się nudzi, ale kiedy rzucam jej patyk bawimy się długo i mimo to, że piesie jest zmęczona to nadal chętnie biega za jej kochanym patykiem.

Niezwykła moc ruchu

Zauważyłam ostatnio, że Skwarek jest jakiś grzeczniejszy. Nie ucieka, nie oddala się tak ode mnie, przychodzi na zawołanie, nie szczeka tak na ludzi. Kiedyś jak spuściłam Skwarka ze smyczy to gnał przed siebie ile sił w łapach i nawet nie słuchał tego co do niego mówiłam. Myślę, że to zbawienna moc większej ilości ruchu. Teraz więcej spacerujemy całą trójką. Na każdym spacerku pozwalam psom wybiegać się luzem. Dodatkowo urozmaicam spacerki o ćwiczenie sztuczek i podstawowych komend i zabawy. Kiedyś jak na spacery chodziliśmy rzadziej to Skwarek chciał wykorzystać do woli czas biegania luzem i ani myślał o tym żeby do mnie przyjść. A kiedy chodził na smyczy to chciał mi wyrwać rękę. Teraz już nie ciągnie. Nie szaleje tak kiedy biega wolno bo to już nie jest dla niego czymś co może zrobić raz na kilka dni. Wie że i tak następnego dnia będzie mógł znowu się wybiegać. Nauka komend idzie mu lepiej bo ćwiczymy codziennie. Opanował komendę "SKWAREK CHODŹ" prawie do perfekcji, ale j…