Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2012

Żegnajcie wakacje

Obraz
 Wakacje nam minęły szybko. Dopiero się zaczęły, a już się kończą. Nie mogę powiedzieć, że się nie udały, ale nie mogę też powiedzieć, że były dokładnie takie jakie chciałabym żeby były. Miałam bardzo dużo planów na to lato. Większą część z nich udało mi się zrealizować.



Miałam nauczyć Sonię aportowania. To się nam udało, ale dopiero pod koniec wakacji. Aport potrzebuje dopracowania, ale mamy jeszcze na to czas. To mój cel jesienny.
Miałam nakręcić Sonię na dyski. Może i trochę bardziej kocha frisbee, ale to się bardzo nie zmieniło. Wiem za to, że jej ulubionymi zabawkami są szarpaki. Nad frisbee też będziemy dalej pracować.
Miałam ją nauczyć łapać dyski w locie i w tym kierunku nie zrobiliśmy nic. Ale nigdzie nam się nie śpieszy.
Miałam zresocjalizować Skwara. To się udało po części, ale teraz wiem, że potrzebujemy zaangażowania i bardzo długiego czasu. Teraz potrafimy na spacerze minąć samochód bez wyrywania się, szczekania i szaleństw. Ale już z rowerami nie jest tak dobrze, a jak…

sukcesy... porażki... ale idziemy do przodu

Obraz
Mam nowe życiowe motto: "Nie zatrzymuj się!". Mimo wszystko trzeba iść do przodu, nie ważne w jakim tempie... a już może być tylko lepiej.



Zauważyłam, że jak przez jakiś czas wszystko mi nie wychodzi i jestem o krok od depresji, to potem przychodzą sukcesy i znów jest dobrze. Jeszcze kilka tygodni temu nic mi nie wychodziło. Chciałam już zrezygnować z resocjalizacji Skwarka i  po prostu unikać jego kontaktów z wszystkim co powoduje u niego agresję czy ekscytację (czyli rowerów, samochodów, traktorów, ludzi, psów, koni, krów...) Ale to po pierwsze nie możliwe, po drugie nie ma sensu. Nie możliwe, bo nawet jeśli idziemy na spacer sami i tylko do lasu czy na pola to nawet w tedy spotykamy kogoś jadącego rowerem, traktorem, idącego człowieka, wóz z koniem czy pasącą się na łące krowę. Bez sensu, bo w ten sposób tylko odsuwam moje problemy ode mnie zamiast je rozwiązywać. Kiedyś widząc człowieka, rower itp. po prostu przypinałam Skwarka na krótką smycz i przeprowadzałam szczekaj…

Książki... którą wybrać?

Obraz
Chciałabym lepiej rozumieć moje psy, umieć rozwiązywać ich probemy wychowawcze (a w okolicy nie ma żadnego pożądnego behawiorysty który mógłby mi pomóc), chcę nawiązać z nimi prawdziwą więź, zbudować zaufanie i chcę żeby mój przyszły samojed był psem idealnym. Dlatego szukam dla siebie książki o psychice i wychowaniu psów. Nie wiem na jaką się zdecydować. Moją uwagę przykuło kilka książek. Nie mam pojęcia jaka wybrać. Wszystkie wydają mi się podobne, a każda bardzo interesująca. Jak na razie chcę wybrać tylko jedną. Może wy mi pomożecie? Może jakąś z tych książek już macie i możecie mi ją polecić? Oto książki które mnie zainteresowały:

1. Stanley Coren
"Dlaczego twój pies zachowuje się w ten sposób?"

2. Marty Becker, Gina Spadafori
"Dlaczego psy piją wodę z toalety?"

3. Terry Ryan, Kirsten Mortensen "Przechytrzyć psa"
4. Arden Moore "Co Twój pies próbuje Ci powiedziec?"
5. Patricia McConnell"Drugi koniec smyczy" Co myślicie o tych książkach…

Spacerek

Obraz
Dawno nie byliśmy na spacerze z jakimś innym psem. Ostatnio chodzimy tylko sami. Kilka dni temu była z nami Weronika, ale bez swoich psiaków. Wczoraj wybraliśmy się na przechadzkę z Weroniką i Odim. Zrobiłam kilka zdjęć, ale nic specjalnie ciekawego. Takie sobie fotki.









Wakacje, wakacje...

Obraz

Zdjęcia...

Obraz
Za zdjęcia dziękuje Weronice (OdiiKuba.blogspot.com)