Wrzesień


Jak widać trochę czasu minęło od ostatniego posta, a zazwyczaj pisałam tu częściej. Nie miałam jakoś ostatnio czasu na to, aby wziąć się za napisanie notki, a pomysły miałam. Chciałam napisać o naszej pracy nad przywołaniem, zaczęłam już tworzyć ten post, napisałam część, zapisałam i miałam skończyć, ale znalazło się trochę innych tematów o których zdecydowałam się napisać wcześniej.

fot. Wiktoria Kubera
Widać, że jesień już u nas zagościła na dobre. Co prawda jeszcze nie ta kalendarzowa, ale pogodowa jak najbardziej. Jest chłodniej (z czego się cieszymy), częściej pada, liście już opadają... Ja uwielbiam tą porę roku, ten specyficzny nastrój, spacery po lesie, opadające liście...
A jak nam mija wrzesień? W miarę dobrze. Nie wiele się zmieniło w życiu psiaków, oprócz tego, że musiały się przestawić do "szkolnego" trybu życia, który polega na tym, że codziennie od 7:00 do 14:30 są same. Łatwo im to przyszło, nigdy nie miały z tym problemu i zawsze grzecznie sobie odpoczywały przez te 7 i pół godziny. Nie mam problemów ze znalezieniem czasu dla nich. Mimo, że szkoła, prace domowe i nauka zabierają sporo mojego czasu, to zawsze kilka godzin udaje mi się poświęcić na to, aby zabrać psy na długi spacer, poćwiczyć coś, czy pobawić się na podwórku. Jednak ostatnie 4 dni byłam chora i nie mogłam wyjść na dwór. Na szczęście nie mam jakichś wyjątkowo nadpobudliwych czworonogów i przeżyły te kilka dni bez spaceru. Trochę wałkowaliśmy przez te dni trzymanie koziołka, jakieś stare sztuczki i wieczorami część energii Soni wyładowywałam na zabawie szarpakiem w domu.
W trzymaniu koziołka powoli robimy postępy, ale bardzo powoli. Za to chodzeniem przy nodze dalej się zachwycam.
Raz na kilka dni wyjmuję przeszkody do agility (mamy tylko dwie hopki i krótki slalom) i sobie biegamy. Ze slalomowania jestem bardzo zadowolona. Sonia ładnie się wysyła do slalomu, także z boku, szybciej go pokonuje, nie myli stron, zawsze wbiega do slalomu poprawnie. Czasem zdarzy jej się zacząć slalom od połowy, albo od drugiej tyczki kiedy ją wysyłam z boku i czasem omija niektóre tyczki kiedy ją popędzam, ale robi to znacznie rzadziej niż wcześniej. Nie wspominałam tu o tym, ale zamierzam na wiosnę zacząć treningi agility w klubie, więc takie ćwiczenie niektórych elementów na podwórku się nam przyda :).
We frisbee jest super! Sonia jest niezwykle nakręcona na dysk. Bawimy się prawie tylko na podwórku więc nie wiem jak będzie z tym nakręceniem w innych miejscach, ale i tak się cieszę. Psina powoli też ogarnia, że frisbee trzeba gonić a nie od razu wyskakiwać. Pomogło uciekanie z dyskiem i zmienienie chwili wyrzucania dekielka. Myślę, że do końca jesieni dojdziemy do backhanda :D. Mam w planach jeszcze popracować nad techniką robienia leg overków i zobaczyć jak będzie z jej lądowaniem i techniką skoku przy dystansowych rzutach.


A praca nad zachowaniem Skwara idzie pełną parą. Przywołanie się poprawiło, przed nami dalej sporo pracy, ale dalej męczę się z największym problemem jakim jest uciekanie do suczek które mieszkają w pobliżu naszych ulubionych tras spacerowych (wytłumaczę o tym więcej w kolejnym poście).
Zaczęłam też trochę się bawić z nim w tropienie i bardzo nam obojgu się to spodobało. Myślę, że to może być świetny sposób na spożytkowanie jego energii :).

Korzystając z przypływu gotówki zrobiłam zapas karmy i smakołyków (między innymi lajtowych, bo Sonia dalej się odchudza). Ach, jak ja uwielbiam robić zakupy dla psiaków :).


Komentarze

  1. Ja też lubię robić zakupy dla psiaków, nawet przyłapałam się na tym, że wolę im coś kupić niż sobie XD.
    Dobrze, że psiaki fajnie znoszą samotne zostawanie w domu :). Pozdrawiamy serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiosna i jesień według mnie są najlepszymi porami roku do pracy z psem,mimo, iż teraz, w roku szkolnym nie ma za bardzo na to czasu to chociaż każdą wolną chwilę spędzam z czworonożnym przyjacielem
    Wspaniałe wiadomości co do psich sportów :) Czekam na jakieś filmiki :)
    Pozdrawiam Karolina i Lola .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmik planuję na październik. Chcę nagrać trochę obi, trochę sztuczek, frisbee i może trochę agility :).

      Usuń
  3. Brr, ja tam nie lubię jesieni. Zimno, mokro...fuu.
    Niezłe zdjęcia, widzę że caconek sie sprawdza :))
    Trzymamy kciuki za frisbee bo zdecydowanie za mało jest frisbujących kundlasów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Canonek się sprawdza, już zdążyłam się do niego przywiązać :D

      Usuń
  4. kochani jesień jest piękna. :) tyle że nie na pewno taka jaką mam dziś za oknem,w tej chwili.wstałam wcześniej aby pospacerować z biszkoptem po parku,po prostu kocham poranne spacery,park jest pusty - to jest to.mogę tylko na nie chodzić w weekendy i gdy mam wolne od szkoły,inaczej jak.? wstaje leje... nie troszeczkę deszczu,a ulewa w najlepsze,dlaczego akurat dziś.? odnośnie zdjęcia,są bajeczne.uwielbiam psiakowe zdj. jesienią,tak kolorowo. *.* widzę że nie tylko ja uwielbiam psie zakupy,wolę je bardziej od swoich,hahahaha.zaniedługo chyba kupujemy 18kg. Brit'a. :3

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesień jest cudowna - daje nam tyle nowych możliwości. Pogoda sprzyjająca, gdyż upały nam nie grożą, a psu taki chłodny dzień jak najbardziej odpowiada. Choroba, ech - mnie też dopadła i od środy nie wychodzę z domu, dopiero w poniedziałek będę mogła wyjść w plener z moją Sashą.. Widzę, że sztuczkowanie coraz lepiej Wam idzie :) Mam nadzieję, że z trzymaniem koziołka pójdzie Wam szybko, ja aktualnie szukam jakieś komendy, która skupiałaby uwagę psa jedynie na mnie, przez co pies nie skupiałby się na otoczeniu..

    Zakupy widzę udane, ja niebawem zaczynam jesienną kolekcję (karma, obróżka, szeleczki, smycz, apaszka),

    Życzę Wam radosnych dni,
    Pozdrawiamy,
    ŁAPKA!

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, że robicie postępy! Jestem bardzo ciekawa Waszego agility fajnie, że wybierasz się do klubu :D.

    OdpowiedzUsuń
  7. O, i znowu mnie zaskoczylas wyglądem bloga :) Jesień... ukochana pora roku. Deszcz niestraszny, jak przyjechałam na działkę, z rana biorę Zulę i do lasu, chrzanić że leje ;) Tropienie - super, że zaczeliscie trenować. U mnie efekty były szybko. Świetna koncentracja, radość na pysku...

    OdpowiedzUsuń
  8. O, Purizon Fuksowi bardzo smakował :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też lubię jesień. Chłodno i kolorowo :D Zdjęcia świetne, czekam na więcej ^^ Powodzenia w dalszej pracy i fotografowaniu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesień to świetna pora, ja tam na nią nie narzekam. ;)
    Super, że praca z psinami daje powody do zadowolenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też kocham jesień! :) My nadal nie mamy jak ćwiczyć, ale jak już się znajdzie moment to pracujemy nad tym chodzeniem na stopach i jest coraz lepiej. :))
    Fajnie, że będziecie chodzić do klubu agility. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie lubię jesieni ;/... zimno, mokro... i wgl fu ;(.
    Zdjęcia są coraz lepsze :D. Gratuluję postępów :).

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą