Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2013

Liebster Blog Award! 4

A więc znów odpowiadamy na pytania, tym z bloga Fuksa:

1. Ile Twój pies ma lat?
Sonia 4, Skwarek 8.
2. Jakie psie sporty Cię interesują?
Przede wszystkim kocham dogfrisbee i obedience.
3. Co sądzisz o stosowaniu łańcuszków zaciskowych i kolczatek?
Według mnie, jeżeli ktoś potrafi ich prawidłowo używać nie robiąc krzywdy (fizycznie ani psychicznie) psu to są kolczatki i łańcuszki są ok. W niektórych przypadkach mogą działać całkiem dobrze. Jednak zazwyczaj te narzędzia trafiają w niewłaściwe ręce i są używane nieprawidłowo, często jako zwykłe, codzienne obroże.
4. Jak często wychodzisz ze swoim psem na spacery i jak długie one są?
Raz dziennie chodzimy na co najmniej godzinny spacer, w weekendy na dłuższe. Poza tym mamy koło domu spore podwórko które często bawimy się i ćwiczymy.
5. Jakie są Twoje ulubione rasy psów?
Kelpie, Australian Cattle Dog, Mudi i Samoyed
6. Oprócz psów i psich sportów jakie są Twoje zainteresowania?
Fotografia
7. Lubisz czytać książki?
Uwielbiam :)
8. Jak spędzasz wol…

O naszym przywołaniu i uciekaniu słów kilka

Obraz
Przywołanie jest jak wiadomo najważniejszą komendą którą każdy pies powinien mieć opanowaną do perfekcji. U nas z tą perfekcją było różnie.
Skwarek jest psem zmiennym. Różne fazy przechodzą u niego co kilka miesięcy. Poprzedniej wiosny miał duże problemy z przywołaniem, lato było takie sobie, a całą jesień był psiakiem super nakręconym na mnie, wiecznie skupionym, przybiegającym na każde wołanie i bardzo chętnym do pracy, zima też była taka sobie. Tej wiosny wróciły problemy z przywołaniem i uciekaniem. Szczególny problem sprawia mi to, że Skwar kiedy tylko ma ku temu okazję ucieka pod dom w którym mieszkają dwie suczki. Dom ten znajduje się blisko naszych ulubionych , leśno-polnych tras spacerowych. Uciekanie nie jest związane z cieczką tych suczek, bo Skwar ucieka cały czas. Nie zależy mu widocznie nawet tak bardzo na tym, żeby dostać się na to podwórko, bo kiedy przychodzę tam, aby go zabrać i przyprowadzić do domu, on zawsze stoi za płotem i szczeka, nawet kiedy brama jest otwart…

Wrzesień

Obraz
Jak widać trochę czasu minęło od ostatniego posta, a zazwyczaj pisałam tu częściej. Nie miałam jakoś ostatnio czasu na to, aby wziąć się za napisanie notki, a pomysły miałam. Chciałam napisać o naszej pracy nad przywołaniem, zaczęłam już tworzyć ten post, napisałam część, zapisałam i miałam skończyć, ale znalazło się trochę innych tematów o których zdecydowałam się napisać wcześniej.

Widać, że jesień już u nas zagościła na dobre. Co prawda jeszcze nie ta kalendarzowa, ale pogodowa jak najbardziej. Jest chłodniej (z czego się cieszymy), częściej pada, liście już opadają... Ja uwielbiam tą porę roku, ten specyficzny nastrój, spacery po lesie, opadające liście...
A jak nam mija wrzesień? W miarę dobrze. Nie wiele się zmieniło w życiu psiaków, oprócz tego, że musiały się przestawić do "szkolnego" trybu życia, który polega na tym, że codziennie od 7:00 do 14:30 są same. Łatwo im to przyszło, nigdy nie miały z tym problemu i zawsze grzecznie sobie odpoczywały przez te 7 i pół god…

Dreams come true

Obraz
Jedno z moich marzeń już spełnione. Tym bardziej jestem usatysfakcjonowana, że zapłaciłam za nie ze swoich własnych, długo odkładanych pieniędzy. Teraz pora zatroszczyć się o zapas karmy dla psiaków i oszczędzać na porządną, pakowną torbę, teleobiektyw i nowy statyw (bo stary jest za mały i za delikatny dla lustrzanki), a zanim to wszystko kupię to ten stary laptop się rozleci i nie będzie gdzie obrabiać i publikować zdjęć :D.
Przypomniało mi się przy okazji, jak to jest uczyć się obsługi nowego sprzętu ;).
A oto moje pierwsze pstryki, robione na auto i obrabiane na szybko. Ale już rozgryzłam jak się poruszać po parametrach w manualnym i będę trenować na spacerach i w sobotę na schroniskowych psiskach.



Jak znajdę chwilę to popracuję nad nowym fotograficznym blogiem - http://jaworskaphoto.blogspot.com/

Idzie jesień...

Obraz
...mija lato, wakacje się kończą, zdecydowanie za szybko. Koniec laby, pora się otrząsnąć i powrócić do rzeczywistości, obowiązków. Z każdą chwilą coraz bardziej czuję nadchodzącą jesień, szczególnie kiedy idziemy na spacer do lasu. Widzę jak powoli liście usychają, robi się coraz chłodniej. Ale się nie załamuję powrotem do szkoły, we wszystkim staram się odnajdywać jakieś dobre strony. Nie martwię się tym, że nie starczy mi czasu dla psów, na codzienne długie spacery i treningi. Wiem, że jakoś sobie dam radę z ogarnięciem szkoły, lekcji, wszystkich obowiązków i uda mi się codziennie zagospodarować kilka godzin dla psiaków.
Jako, że zaczyna się nowy okres, nowa pora roku, to nie byłabym sobą gdybym nie ułożyła sobie jakiś planów. Jesień spędzimy pod znakiem obedience, fotografii i pracy nad posłuszeństwem. Z Sonią będziemy dalej przerabiać po kolei wszystkie elementy zerówki. Teraz męczymy koziołek (to ćwiczenie sprawia nam największą trudność, ale obiecałam sobie, że nam się uda), d…