Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2013

Różności

Obraz
Zarówno nasze życie jak i blog powoli wracają do dawnej, radosnej formy. Chyba już się pogodziłam z tą sytuacją. Nadal czasem mi smutno, ale żyjemy sobie normalnie dalej.

Ostatnio chodzimy na dłuższe spacery, cieszymy się jesienią i ładną pogodą. Frisbee idzie nam coraz lepiej. Po dzisiejszym treningu mamy zaliczone pierwsze dłuższe (około 4m), złapane rzuty i pierwsze leg vaulty z dyskiem wyrzucanym a nie podawanym z ręki. Wreszcie udało mi się dobrze zgrać moment wyrzutu dysku i wbić psince do głowy, że lecący dysk się goni a nie wyskakuje od razu po obiegnięciu mnie. Niedługo zamierzam nagrać jakiś filmik z naszym frisbee.

Na blogu pojawiła się nowa zakładka: "Testy i opinie". Pomyślałam, że skoro sama kupuję bardzo dużo psich akcesoriów to będę pisała ich recenzje. Ja zanim coś kupię lubię wcześniej przeczytać jakieś opinie o tym produkcie, dlatego będę dzielić się moimi opiniami na blogu. Może trafi tu ktoś komu moje recenzje się przydadzą :). Czekam właśnie na przesył…

Życie toczy się dalej

Obraz
Trzeba się pozbierać i żyć dalej, łzy już niczego nie zmienią. Muszę się otrząsnąć i zająć Sonią, która ostatnio była zaniedbana. Najpierw choroba Skwarka, potem jego odejście, teraz moje przeziębienie... Biedna psina większość czasu spędzała w domu i na podwórku.

Trudno mi się przyzwyczaić do życia z jednym psem. Spacery są jakieś takie nudne, smutne. Po prostu brakuje mi Skwarka, ale niestety już tego nie zmienię. Muszę się przyzwyczaić i wrócić do codzienności, na niektóre rzeczy nie mamy wpływu więc trzeba się z tym pogodzić.

Za oknem taka piękna jesień, uwielbiam tą porę roku, a ja siedzę w domu i płaczę zamiast cieszyć się pogodą, piękną przyrodą i spacerami.



Na dogomanii znalazłam niedawno bardzo ciekawe i pocieszające opowiadanie:


Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie. Nagle za krzaka wyszedł Diabeł: - Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan. - Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy się rozpalać ogień i budować mi…

Żegnaj maleństwo...

Obraz
Przyczyna: silna, bardzo szybko rozwijająca się babeszjoza. Nie pomogła interwencja weterynarza, nie pomogły silne leki. Ostatnie cztery dni były chyba najgorszymi dniami w moim życiu... Nie sądziłam, że to się tak skończy. Szczególnie wtedy kiedy po pierwszej dawce leku było widać lekką poprawę. Świadoma tego najgorszego byłam w sobotę, kiedy zobaczyłam, że Skwar nie chce wstać, ma żółte wargi i dziąsła. Wtedy usłyszałam od weta, że mój pies ma uszkodzoną wątrobę i nie wiadomo czy wyliże się z tej choroby.  W środę ostatni raz byliśmy na spacerze we trójkę...  Wczoraj wieczorem ostatni raz, resztką sił zamerdał lekko ogonem na mój widok... W nocy odszedł za Tęczowy Most...
Biegaj sobie piesku po zielonych łąkach, ganiaj tenisowe piłeczki, bądź zdrowy, szczęśliwy i czekaj na mnie. Kiedyś jeszcze się spotkamy.

Wybory Najsympatyczniejszego Kundelka 2013

Obraz
W niedziele byliśmy z Sonią na Wyborach Najsympatyczniejszego Kundelka Lublina, imprezie organizowanej przez czasopismo "Cztery Łapy" i lubelskie schronisko.
Kiedy się dowiedziałam, że odbędzie się to w tym roku nie byłam pewna czy uda mi się pojechać, bo dzień mi nie pasował. Ale w końcu jakoś się to udało zorganizować.
Wybrałam się tam głównie dla rozrywki i przetestowania tego co wypracowałam z Sonią w wakacje odnośnie skupiania się w rozproszeniach. Przyznam, że psina pozytywnie mnie zaskoczyła, bo skupiała się bardzo ładnie, była grzeczna, nie bała się i najwidoczniej duża ilość psów i ludzi w ogóle jej nie przeszkadzała. Z kilkoma psiakami się przywitała. Jak zwykle entuzjastycznie reagowała na te małe, a bała się dużych.
Odbywały się różne konkursy. Myślałam nad wzięciem udziału w konkursie na sztuczki, ale bałam się jak psina się zachowa jeśli ja się zestresuję, więc zrezygnowałam, ale zgłosiłam ją do mało ambitnego konkursu na najdłuższy ogon, gdzie zajęła czwarte …

Leśne spacerki

Obraz
Ostatnimi czasy często chodzimy na grzyby. Ja za tym specjalnie nie przepadam, poza tym nie jestem za bardzo spostrzegawcza, ale to świetny pretekst to zrelaksowania się i pospacerowania po lesie.
Takie wyprawy są dla psiaków trochę inne niż codzienne spacerki, na których zazwyczaj większość czasu coś ćwiczymy, bawimy się, psiaki prawie cały czas są skupione na mnie. W lesie pozwalam im pobiegać po krzakach, powęszyć i zająć się psimi sprawami, poza tym jest to dla nich odmiana od chodzenia kilkoma stałymi trasami które dobrze znają.






PS. Eforia mnie rozpiera, Sonia wybiega do dysków i łapie coraz dalsze rzuty :).