Znów dwa psy...


Od ponad tygodnia znów jest nas troje. Według mnie, dwa psy w domu to liczba idealna ;).


Z Kermitem coraz lepiej się dogadujemy. Okazał się bardzo radosnym i energicznym psiakiem. Jest pojętny i chętny do nauki. Kiedy trafił do mojego domu nie znał kompletnie żadnych komend, po jednym dniu opanował siad, a kolejnego dnia nauczył się warować. Teraz rozpoczynamy naukę najważniejszego - przywołania. 


Jak widać, spacerujemy sobie na lince treningowej. Kermit może sobie swobodnie biegać i wąchać, a ja się nie boję, że nie przybiegnie do mnie gdy go zawołam. Na początku na spacerach bardzo się ekscytował wszystkim, ciągle gdzieś biegał, coś wąchał, jak go coś zainteresowało to wyrywał mi rękę ze stawu (jest na prawdę silny, chociaż wcale nie jest bardzo dużym psem), nie chciał smakołyków. Po kilku spacerach widzę lekki postęp. Już nie szarpie się na smyczy przez cały spacer, po jakiejś połowie już się uspokaja, zanim dobiega na maksymalną długość linki, odwraca się, częściej do mnie przybiega, reaguje na moje komendy i chętnie je smaczki ode mnie :). Myślałam, że będzie mi trudniej dogadać się z psem który trafia do mnie gdy już jest dorosły i ma za sobą jakieś nie koniecznie miłe przeżycia.

Jedyny problem jaki mam z Kermitem to jego lęk separacyjny. Byłam już wcześniej na to przygotowana, bo wiedziałam, że psiaki po przejściach, adoptowane ze schronisk, często boją się samotności. Wcześniej Kermit przebywał w schronisku, gdzie cały czas był z innymi psami, cały czas kręcili się jacyś ludzie. Kiedy wychodzę do szkoły Kery jest zamknięty w kojcu. Od razu wytłumaczę ewentualnym hejterom - uważam, że jest to dla niego lepsze niż zamknięcie go w domu. Może obserwować okolicę, swobodnie załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne, ma do dyspozycji kilka metrów przestrzeni i wygodną, dużą, ocieploną budę, kojec jest zadaszony, wyłożony kostką brukową. Do kojca został przyzwyczajony już w schronisku, a dom byłby dla niego czymś obcym, poza tym w domu na pewno odreagowałby swój stres na meblach itp. To nie będzie tak, że Kermit całe życie będzie żył na dworze. Już przyzwyczajam go do wchodzenia do domu, na początku nie chciał w ogóle do niego wejść, teraz przekonuje się do wchodzenia do przedpokoju. Za jakiś czas będzie mógł swobodnie wchodzić do domu, być może także w nim spać. Kiedy Kermit zostaje sam, szczeka i niszczy kojec. Przez pierwsze dwa dni kilkakrotnie uciekł - zrobił dziurę w siatce z której były zrobiony ściany. Na szczęście nie przyszło mu do głowy nigdzie pobiec, po prostu czekał na nas na tarasie. Teraz kojec jest wzmocniony i Kermi już nie ucieka. Poza tym widzę poprawę w jego zachowaniu, szybciej się uspokaja i nie szczeka już tak długo kiedy go zostawiam.


Oczywiście musiałam również przetestować, czy mój nowy podopieczny lubi zabawki. Kiedy próbowałam go zachęcić do zabawy turlając piłeczkę po ziemi czy uciekając z szarpakiem, nie zwracał na nie w ogóle uwagi. Cieszył się, skakał po mnie, ale nie interesował się zabawką. Gdy bawiłam się frisbee z Sonią, przypięłam Kermita na smyczy do drzewa, żeby nam nie przeszkadzał. On nas obserwował, szczekał, a kiedy już go odpięłam i pokazałam mu dysk od razu mi go zabrał, podrzucał go do góry i szarpał się ze mną :). Podobnie było kilka dni później z piłką ażurową. Jednak jeśli teraz po prostu pokazuję mu zabawkę, nie reaguje w ogóle, bawi się bardzo chętnie kiedy wcześniej obserwuję moją zabawę z Sonią. Świetnie jest mieć drugiego, wychowanego psa. Widzę, że dzięki Soni, Kermit nie tylko zachęcił się do zabawek, ale też zaczął zwracać na mnie uwagę na spacerach. Kiedy wołam Sonię, przybiega za nią też on i kiedy widzi, że Sonia dostaje smakołyki on też przychodzi, siada koło mnie i czeka, aż dam coś jemu :).

Zamawiam Kermiemu tą obróżkę z Super Doga - http://superdog.sklep.pl/pl/p/Zaby/107. Myślę, że świetnie pasuje do jego imienia :). Za kilka tygodni kupię mu szelki i linkę z amortyzatorem, żeby zacząć z nim biegać. Jak go opanuję, a on nauczy się reagować na moje komendy to zaczniemy ćwiczyć bikejoring :).

A co u Sońci? Kilka dni temu złapała pierwszego backhanda!!! Nauczyła się też otwierać i zamykać klatkę przyczepionym do drzwiczek szarpakiem. Wczoraj zabrałam ją na spacer nad jezioro, gdzie latem ćwiczyłyśmy skupianie w rozproszeniach. Sądziłam, że nic nie będzie pamiętać i znowu będzie się bała, wąchała ziemię i nie zechce nic robić. Okazało się, że jest bardzo dobrze :). Psina zachowuje się naturalnie i normalnie się skupia. Co prawda nie ma teraz tylu ludzi co w lecie, nad jeziorem było prawie zupełnie pusto, ale i tak jestem zadowolona. 

Komentarze

  1. Świetnie, że adoptowałaś Kermita i że robi takie postępy! Jest ładniutki :)
    Czasem żałuję, że nie mam drugiego psa, bo Zuzia jest czasem dość lękliwa, ale wiem, że nie dałabym rady z dwoma, tym bardziej bez ogrodu. Brak zainteresowania Zuzi zabawkami trwał jakieś 3 miesiące :P Mimo, że Zuzka jest ze schroniska nie miała lęku separacyjnego, na szczęście :)
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas!

    Świetna notka i śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, na pewno Kermitowi będzie dobrze u Ciebie. Fajnie, że się dogadujecie i psiul chce współpracować.

    Jest na prawdę śliczny :3
    Wygłaskaj go proszę ode mnie i od Fuksa :)

    Pozdrawiamy :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ah te zdjęcia! *.* Kiedy jakaś sesja?!
    Cieszę się czytając takie postępy, Kermit będzie bardzo zadowolony u Ciebie w domu, nie pożałuje ani sekundy! :) Jest bardzo ślicznym i zrównoważonym psem. Fajnie, że szybko nawiązałaś z nim kontakt i chętnie pracuje - oby tak dalej! ;) Obróżka pewnie, że śliczna.
    Oczywiście wielkie gratulacje również dla Soni, pamiętaj, że nigdy nie należy wątpić w swoje psiaki! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstaw zdjęcie od razu z aparatu i zdjęcie po obróbce :) (chodzi mi o to pierwsze!)

      Usuń
    2. Aż tak ci się podoba? Bardzo mi miło :). Tak wygląda prosto z aparatu - https://lh4.googleusercontent.com/-KJW-M27sooU/Uw9hgoyNOfI/AAAAAAAAEU4/iP_HG9sXfW0/w830-h553-no/IMG_9425.JPG

      Usuń
    3. Tak jest śliczne. Jednak obróbka coś daje ;P

      Usuń
  4. Kermit jest ślicznym psiakiem :) gratuluję postępów i oby było ich więcej :) mam obróżkę z super doga i polecam ;)

    http://aussie-dog-world.blogspot.com/

    Pozdrawiamy: D&K :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie martw się hejterami, liczy się dobro Kermita, a nie czyjeś opinie, zwłaszcza psów, które pojęcia o sytuacji nie mają. Bardzo dobrze,że stopniujesz przyzwyczajanie do domu i mieszkania! Życzę powodzenia i trzymam za Was kciuki. Mam nadzieję,że nie pojawią się jakieś nagłe problemy, niestety z psami po przejściach czasem tak jest ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kermit to wspaniałe psisko :) Gratuluje postępów!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję ! W schronisku nie tak trudno wcale znaleźć coś fajnego, a Ty jesteś na to najlepszym przykładem.

    Pozdrawiamy,
    Karolina&Dino ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W schroniskach jest mnóstwo cudownych psiaków. Niektóre tak jak mój Kermit, są zupełnie przeciętne, nie rzucają się w oczy (odwiedzam schronisko co tydzień-dwa od lipca, Kery trafił tam w listopadzie, a ja nigdy nie zwróciłam na niego uwagi), ale gdy się je pozna okazuje się, że mają świetny charakter :).

      Usuń
  8. Wow, robicie spore postępy, oby tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale super wiadomości ;) Gratulacje i życzę dalszych sukcesów w pracy z Kermitem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. wiele pracy przed Wami,powodzenia. :) co do kojca nie ma co się przyczepić ponieważ choćby na to by pies bez obaw poruszał się po domu potrzeba pracy.idzie Wam dobrze i oby tak dalej ! <3 przecudne dwa piesły.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że w kojcu nie ma nic złego. Jednak zdarzają się w tacy ludzie którzy rzucają się od razu gdy ktoś powie, że jego pies śpi na dworze, nawet jeśli nie wiedzą jak jest w rzeczywistości i z jakiego powodu pies nie mieszka w domu. Dlatego wolałam dokładnie wszystko wytłumaczyć ;).

      Usuń
  11. Świetnie się czyta o psiakach w nowych domach i zazdroszczę Wam! Chętnie wzięlibyśmy drugiego psa, ale na te nasze 20m2 na razie nie ma o czym mówić. Zaczynamy się jednak rozglądać za większym mieszkaniem, a wtedy już na pewno pojawi się kolejny sierściuch ;-) Pozdrawiamy, Asi i Bona http://piesoswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Super, gratuluję postępów ;) Kermitowi się poszczęściło, że trafił na kogoś takiego jak Ty :)
    Pozdrawiamy Kasia & Beethoven
    requestdog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie, że tak dobrze wam idzie i po przeszkód jakie się zdarzają nie poddajecie się i pracujecie dalej.
    Kermit jest na prawdę pięknym psem i widać po zdjęciach, ze to radosne psisko ;)
    Życzę dalszej, owocnej współpracy i czekam na kolejne posty.
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja najbardziej w tym wszystkim cię podziwiam. Nie jakiś border, tylko zwykły burek ze schronu.
    Tu pokazałaś swoją klasę i prawdziwe ja ;)
    Mam nadzieję, że pojawicie się niedługo w Warszawie, chętnie poznam ciebie, Sonię i Kermita

    OdpowiedzUsuń
  15. Sonia jest tak bezproblemowa w stosunku do innych psów, nawet nowych domowników? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sonia jest uległa i trochę strachliwa. Zazwyczaj dobrze dogaduje się z psami, ale rzadko zdarza się, żeby uwielbiała jakieś psy i bawiła się z nimi, raczej je ignoruje, a niektórych się boi. Kiedyś myślałam, że boi się dużych psów, a lubi małe, ale jednak nie ma takiej reguły, bo polubiła amstafa mojej cioci, a boi się małej suczki mojej koleżanki. Denerwowałam się trochę, że nie polubi nowego psa, ale po pierwszym spotkaniu z Kermitem, okazało się, że po prostu go toleruje :).

      Usuń
  16. Z Luną również miałam bardzo duży problem z lękiem separacyjnym, na szczęście odwrażliwianie pomogło! Trzymam kciuki, żeby udało Wam się pokonać obawy Kermita przed zostawaniem samemu. Dobrze, że nie robisz niczego na siłę i podchodzisz do psiaka indywidualnie, obserwując, co naprawdę pomaga Twojemu czworonogowi :)
    A obroża, którą zamierzasz kupić, bardzo do niego pasuje :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Kermi miał dużo szczęścia, że trafił na Ciebie :). I bardzo fajnie, że tak szybko robicie postępy. Przywoływania też pewnie błyskawicznie się nauczy, bo widać, że mądre i inteligentne z niego psisko :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Super ^^
    http://tosiaamazingdog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą

Początek życia ze szczeniakiem