Szelki i nowości kilka


Oto i nasz nowy sprzęt - szelki ZeroDC Faster. Z Kermitem możemy więc zaczynać robić coś w kierunku bikejoringu, czekam jeszcze tylko na linkę z amortyzatorem. Po dwóch pierwszych przejażdżkach rowerem stwierdzam, że sporo pracy przed nami. Zaliczyłam już kilka wywrotek, bo Kermitowi czasem przychodzi do głowy żeby nagle skoczyć w trawę, a jest silny :P. Podnieca się też kiedy widzi z daleko jakiegoś psa, konia, albo dzikie zwierzę. Na razie jeździmy krótko, tylko po nieuczęszczanych i w miarę bezpiecznych od zająców i saren polnych drogach. Uczę go komend kierunkowych i tego żeby cały czas równomiernie ciągnął biegnąc przede mną nie zbiegając z trasy. Musimy też więcej biegać razem, bo wtedy mam nad nim większą kontrolę niż na rowerze. Będę musiała też kupić sobie pas biodrowy, bo od opinania się smyczą dookoła, tak jak robiłam to kiedyś ze Skwarkiem, porobiły mi się siniaki na biodrach. Kiedy biegałam ze Skwarem nie przeszkadzało mi to, bo nie był taki silny.




Okazało się, że Kery lubi wodę :)
Ciągle cieszymy się wiosną i dłuższymi popołudniami :). Znacznie dłużej jest jasno, więc nie muszę lecieć na spacer zaraz po szkole i śpieszyć się do domu.

Dalej odchudzam Sonię, w tym roku chcę już osiągnąć cel. Zważyłam ją ostatnio, tylko że na zepsutej wadze która co chwilę wskazuje coś innego, dodaje albo odejmuje kg. Wyszło, że psica waży około 11-12 kg, czyli za dużo. Jestem teraz przekonana, że ma nadwagę i to nie jest tylko moje złudzenie, czy przyzwyczajenie, bo jak miała robioną sterylkę, to ważyła 10 kg, wtedy była chuda. Do tej wagi chcemy wrócić. Jej obwód w klacie to 56 cm. Jak rok temu kupowałam szelki to miała 58, ale za to jesienią tylko 55. Dalej stosuję zmniejszoną dawkę żarcia i dużo ruchu, mam nadzieję, że to w końcu pomoże, bo boję się o jej obciążone stawy.
Jak skończy się nam worek karmy Husse, to zamierzam zamówić Markus-Muchle. Bardzo mi się ta karma spodobała pod względem składu i tego, że jest robiona w inny sposób niż większość suchych karm.

Z przywołaniem Kermita jest lepiej. Reaguje prawie zawsze, pod warunkiem, że mam ze sobą dobre smakołyki, np. ser, wątróbkę, kawałki parówek, szynki, a nie suchą karmę. Na razie jednak boję się puścić go luzem na spacerze, bo może pojawić się jakieś dzikie zwierzę, a wtedy to już wpada w szał i w ogóle o mnie zapomina. Będziemy nad tym pracować. Na podwórku już kilka razy go spuszczałam ze smyczy i jest ok :), trzyma się blisko.

Wpadło mi do głowy żeby spróbować z nim tropienia, oczywiście tylko amatorsko, bo nie wiem zbyt dużo na ten temat. Interesowałam się kiedyś tym sportem, kiedy szukałam jakiegoś zajęcia dla Skwara. Uwiązałam na spacerze Kermiego do drzewa, pobawiłam się z nim chwilę piłką, potem zabrałam zabawkę i odeszłam. Szłam małymi kroczkami, ciągnąc piłkę po ziemi, zrobiłam kilka zakrętów między drzewami, na końcu śladu zostawiłam piłkę i wróciłam. Wzięłam Kermita i ku mojemu zdziwieniu wiedział co robić, znalazł piłeczkę! Za pierwszym razem tylko raz zboczył z tropu, wtedy przywołałam go i pokazałam miejsce w którym wiem, że jest ślad. Za drugim i trzecim razem też było super, robi tylko małe błędy. Widzę, że szukanie zabawek mu się spodobało, więc będziemy się w to bawić na spacerach :).


W następną niedzielę będę na Krajowej Wystawie w Lublinie :). Jadę bez psów, tylko z aparatem. Będę miała okazję do sprawdzenia siebie w fotografowaniu na hali, ciekawe co z tego wyjdzie ;). 
27 kwietnia jedziemy z Sonią na semi obi z Magdaleną Łęczycką, do Lublina. Mam nadzieję, że będziemy mogły coś przećwiczyć, że Sonia nie przestraszy się nowego miejsca, psów i ludzi, i że coś ciekawego dowiem się na tym seminarium. Również zamierzam zrobić trochę zdjęć w przerwach.

Komentarze

  1. Szelki super na nim leżą. :)
    Powodzenia w dalszej pracy z Kermitem i w odchudzaniu Soni. :)
    Pozdrowienia. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie Kermitowi w nowych szelkach :D Hmmm myślę, że Kermit będzie dobry w tropieniu :D Życzę powodzenia z Kermitem i w odchudzaniu Soni, chociaż według mnie nic nie widać :D Śliczne fotki <3
    Pozdrawiamy! :)
    Nina&Figa

    figusiowyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomarańczowy pasuje do Kermita :D Gratuluję postępów z nim oraz życzę wiele, wiele więcej! Myślę, że wyciągniesz z tego psa to, co najlepsze :) Powodzenia również na seminarium. Liczymy na fotorelację :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia oczywiście zrobię, mam nadzieję że i my się na jakieś załapiemy ;). Liczę na moją znajomą, która jedzie jako wolny słuchacz i na innych fotografów na semi.

      Usuń
  4. Szelki są genialne. Świetnie leżą na Kermicie :)
    Powodzenia w odchudzaniu Soni. Dobrze ,że karmisz ją zwykłymi karmami a nie lightowymi ponieważ ostatnio czytałam ,że karmy light tuczą ,a nie odchudzają. Dzieje się tak dlatego ,że im mniejsza ilość tłuszczu to większa ilość węglowodanów które tuczą psa. Lepiej jest karmić psa karmami typu Adult. Słyszałam tez ,że L-Karnityna odchudza psy ponieważ , zmienia tłuszcz w energię. Można ją kupić w internecie np. z Dolfos'u. I oczywiście dużo ruchu ;)
    Trzymamy kciuki za seminarium!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego o karmach light nie słyszałam. Mam jednak takie przekonanie, że skoro w jedzeniu light dla ludzi jest zazwyczaj więcej chemii to w psim będzie pewnie podobnie. Słyszałam że zamiast karmy nisko tłuszczowej lepiej kupić dobrej jakości karmę, z dużą ilością mięsa i odpowiednią ilością białka zwierzęcego, najlepiej bez zbóż i w razie potrzeby po prostu zmniejszać jej dzienną dawkę.

      Usuń
  5. Śliczne szeleczki :) Powodzenia w odchudzaniu :D

    POZDRAWIAMY H&O

    OdpowiedzUsuń
  6. Te szelki bardzo ładnie komponują się z Kermitowym umaszczeniem ^^.
    Powodzenia na semi! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na początku nie byłam przekonana do tego, czy będzie mu ładnie w pomarańczu. Chciałam żółte, ale nie były dostępne w naszym rozmiarze, więc w końcu wzięłam pomarańczowe.

      Usuń
  7. Super, fajnie na nim leżą. Faktycznie bardzo pasuje mu kolor pomarańczowy :)
    Powodzenia z tym bikejoringiem, ja też bym chciała aczkolwiek trochę się boję jeździć z Fuksem, bo on koło psa nie przebiegnie spokojnie... :c

    Ale może jakoś tak wieczorami będziemy jeździć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szelki są na prawdę cudne! :)
    Kermitowi pasuje w pomarańczowym.Życzę powodzenia w odchudzaniu Soni, i duużo wzlotów podczas seminarium! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super szelki też planujemy kupno. I też odchudzam Barko. I karmię markusem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak się u was sprawdza ta karma?

      Usuń
  10. Cudne szelki!
    Ja bym się bała z tak dużym psem wsiąść na rower, wiem co to jest spaść z roweru przez psa, ale moje kundlisko jest malutkie, gdzieś wielkości Soni to i siły tyle nie ma.
    Też odchudzam Perłę, życzę powodzenia z Sonią. Też chcę zejść z 12, tak do gdzieś 10.

    Pozdrawiam,
    http://thestryofmydog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. ładny kermit, ładne szelki :)
    pozdro
    mezyciepsie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój psiak teraz wcina MM,szczerze polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nowe szelki świetnie pasują do Kermita i na pewno będą Wam dobrze służyć :)
    Kendo też je Markus-Muchle, ja nie mam do tej karmy raczej żadnych zastrzeżeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe te szelki, chyba jeszcze nie spotkałam się z takim krojem. Pasuje mu ten kolor :) Bikejoring to super sprawa - powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą