Recenzje: krążki odstraszające kleszcze i pchły + szampon Orme Naturali


Dzięki PTGB czyli Psiej Testującej Grupie Blogerowej i sklepowi PupilShop.pl mieliśmy okazję przetestować nowe produkty Orme Naturali - szampon i krążki odstraszające pchły i kleszcze. W produktach tej firmy wyjątkowe jest to, że zamiast odstraszających robactwo chemikaliów zawierają coś znacznie bardziej przyjaznego dla naszego psa i środowiska - olejek z drzewa NEEM. Dzięki temu nie są uczulające. Poszperałam trochę i dowiedziałam się że olejek ten jest od tysięcy lat wykorzystywany przez ludzi do odstraszania owadów i jako środek ochrony roślin, a teraz stosuje się go do produkcji kosmetyków.



Jak dostałam propozycję testowania krążków Orme Naturali, od razu się zgodziłam, bo wiedziałam że takie rzeczy możemy dobrze wypróbować. O ile nie mamy problemów z pchłami to kleszczy są w naszej okolicy ogromne ilości. Ciągle kupuję nowe preparaty zabezpieczające przed tymi pasożytami, żeby znaleźć idealny. Na początku kupowałam krople z fipronilem, ale ostatnio z nich zrezygnowałam, bo one nie odstraszały one kleszczy. Pajęczaki wbijały się w psa a potem odpadały - czasem żywe, czasem martwe. Od niedawna używaliśmy innego preparatu - tańszego i zawierającego inną substancję czynną i było o wiele lepiej, kleszcze już nie pojawiały się na psach. Do ziołowych krążków byłam na początku nastawiona sceptycznie, wątpiłam w to, że będą działać. Jakież było moje zaskoczenie kiedy po założeniu psiakom pierwszych dwóch krążków nie pojawił się ani jeden kleszcz! Teraz mają już założone kolejne dwa, bo pierwsze straciły ważność i nadal nie ma kleszczy. Kilka razy krążki zostały zmoczone - na spacerach w deszczu i kiedy Kermit postanowił wykąpać się w rowie na łąkach. Obawiałam się tego, bo nie było informacji o tym, że są wodoodporne, a mimo to nadal działały.
Zakłada się je na obroże. Jeden krążek jest ważny przez 15 dni, potem trzeba go wymienić. Mają lekko cytrynowy zapach. Mają średnicę 4cm, najszersza obroża na którą można je założyć to 3,5cm.
Mi trochę przeszkadza to, że nie można ich zakładać na półzaciskowe obroże, a takich używamy najczęściej. Poza tym są dosyć drogie. Opakowanie zawierające 4 krążki kosztuje niecałe 50zł, dla jednego psa wystarcza ono na 2 miesiące, więc cena za miesiąc ochrony dla jednego psa to 25zł. Natomiast spot-on którego używaliśmy ostatnio kosztował około 15zł (cena zależy od wagi psa) i jedno opakowanie wystarczało na miesiąc. Ale jeśli chcemy używać bezpiecznego preparatu zawierającego ziołowy olejek zamiast chemicznej substancji to musimy trochę dopłacić.

Podsumowując...
+ nie uczulają
+ zawierają naturalny olejek z drzewa NEEM
+ skutecznie odstraszają skórne pasożyty, u nas podczas stosowania ich nie pojawił się żaden kleszcz
+ działają dalej mimo zmoczenia
+ nie ma podziału na wielkości, te same krążki mogą być stosowane zarówno dla małych jak i dużych psów
+ można je założyć też na niektóre modele szelek (np. norweskie i guardy, na step in raczej nie)
- nie można ich założyć na każdą obrożę
- dość wysoka cena przy stosowaniu ich przez dłuższy czas





Szampon został przetestowany na obu moich czterołapach. Pierwsza kąpiel odbył Kermit, było to jego pierwsze mycie odkąd u mnie mieszka. Jego sierść po pobycie w schronisku była brudna, zniszczona i matowa, poza tym nie pachniał najlepiej. Pcheł nie miał, bo od początku miał zakroplone krople a potem nosił krążki. Szampon Orme Naturali dobrze zmył brud (nie widoczny na pierwszy rzut oka, dopiero po dłuższym głaskaniu było widać, że Kery rzeczywiście nie był czysty, bo ręka głaskająca stawała się brudna ;)) i sierść stała się jakby bardziej odżywiona i błyszcząca. Znaczącej różnicy nie było widać, bo Kermit jest krótkowłosy.
Okazja do sprawdzenia szamponu na Soniowych kudłach nadarzyła się, kiedy psinka na spacerze postanowiła wytarzać się w jakiejś okropnej padlinie. Smród był nie do wytrzymania więc Sonia od razu wylądowała pod prysznicem. Szampon skutecznie pozbył się ohydnego zapachu, a sam nie pozostawił żadnego aromatu, psina po prostu była świeża. Poza tym nie "napuszył" on sierści. Po kąpieli w tanim szamponie z Kauflandu, sierść Soni była przez kilka dni mega puszysta i elektryzowała się. Po Orme Naturali nie było tego efektu co dla mnie jest plusem.
Szampon to koncentrat, jest bardzo gęsty. Trochę zdziwiły mnie informacje dotyczące proporcji w jakich należy rozcieńczać go z wodą. Na oryginalnych angielskich napisach na opakowaniu było napisane, że należy go rozcieńczyć 1:5, a na polskiej naklejce i stronie internetowej sklepu, że 1:10. Ja postanowiłam zrobić to "na oko" - wlałam trochę do 0,5-litrowej butelki, dolałam wody i wymieszałam. Szampon mało się pieni, pewnie dlatego że jest ziołowy, a nie taki bardzo chemiczny. Mimo to łatwo rozprowadzić go na sierści. Nie wiem jak jest z ochroną przed pchłami, bo w tym samym czasie używaliśmy krążków i psy pcheł nie miały, ale pewnie dobrze będzie działał, bo zawiera ten sam olejek z drzewa NEEM, który w przypadku krążków okazał się skuteczny. Wad praktycznie nie zauważyłam. Jest dosyć drogi, bo 200ml kosztuje 35,50zł, ale za to jest bardzo wydajny i taka buteleczka wystarcza na długo.

Podsumowując...
+ jest wydajny
+ nie uczula
+ zawierają naturalny olejek z drzewa NEEM
+ dobrze zmywa brud i nieprzyjemne zapachy
+ sierść po nim nie jest napuszona i nie elektryzuje się
+ nie pozostawia zapachu, sierść jest po prostu świeża




Komentarze

  1. Czuję, że będę musiała wypróbować ten szampon. Problemu z pchłami nie mamy, ale nie lubię jak sucz po kąpieli śmierdzi szamponem i puszy jej się sierść.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne te krążki może i ja takie Lunie kupię

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie sądziłam, że takie krążki mogą działać, a tu proszę. Szkoda, że na inne obroże nie da się ich nałożyć, bo nosimy tylko półzaciski :/.
    Fajne recenzje, czekam na kolejne :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że szampon przeciwpchelny, a nie jakiś cud-miód upiększający - ten drugi bardziej by mi się przydał. ;)
    Rozumiem, że w kwestii dobrostanu psiaków nie ma zastrzeżeń, a jak zdrowie kąpiącego? Pytam, bo ostatnio po psiej kąpieli P. wyskoczyła jakaś wysypka na dłoniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skóra psiaków w bardzo dobrym stanie, żadnej wysypki czy łupieżu.
      Z moją też nic się nie dzieję. Pierwszy raz w ogóle słyszę o wysypce po psim szamponie, może mieliście jakiś uczulający szampon.

      Usuń
  5. Chyba będę musiała zainwestować w te krążki. ;)
    Strasznie fajnie piszesz recenzje :)

    Pozdrawiamy, Martyna & Fuks.

    OdpowiedzUsuń
  6. W tym sezonie mamy już obrożę przeciw pasożytom, ale w przyszłym, kto wie... ;-) Fajna recenzja, byłam bardzo ciekawa tych krążków. Jak widać naturalne środki też mogą się sprawdzać :-) Pozdrawiamy Asia i Bona piesoswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz słyszę o tych krążkach, bardzo fajny pomysł :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Może zainwestujemy w te krążki . Wydają się być dosyć ciekawe i fajne jest to ,że działają po zmoczeniu :) Świetna recenzja

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą