Seminarium z Paulą Gumińską

Ostatni weekend minął nam w przemiłej atmosferze na seminarium z Paulą Gumińską - baaaardzo udane, radośnie spędzone dwa dni, dużo nowej wiedzy i motywacji :).
Hasłem semi była "motywacja w frisbee i agility", skupialiśmy się więc w szczególności na podstawach. W sobotę zajmowaliśmy się pracą na zabawkach, aportem, wymianą zabawek i ogólną motywacją psa, a w niedzielę Paula mówiła o przygotowaniu fizycznym psa do sportów, ćwiczeniach na mięśnie, koordynację, skakanie, świadomość ciała itp. Oczywiście każdy poruszał też tematy odnoszące się do jego osobistych problemów. Poza tym rozgrzewki Pauli i kupa śmiechu przy nauce rzutów :).


rzucamy, rzucamy... a komu spadnie dysk biegnie kółeczko

Pierwszego dnia nie dopisała nam pogoda - było strasznie zimno i padała jakaś mżawka. Buty i skarpetki mi zupełnie przemiękły, skostniały mi ręce i ogólnie cała zmarzłam, ale udało się to jakoś przeżyć ;). Drugiego dnia już było super, całkiem ciepło i słonecznie :). 

Jestem meeeeega dumna z Soni. Najważniejsze - bawiła się zabawkami, szarpała (!), w obcym miejscu, miała w nosie ludzi i inne psy (no może nie zupełnie, ale potem już bardzo fajnie była nastawiona na pracę). Najgorsze było nasze pierwsze wejście, pierwszego dnia rano, kiedy miałyśmy pokazać co ogólnie robimy. Skupienie było nie najlepsze, psina zawąchała się, ja byłam zestresowana, bo wszyscy się na mnie gapią, a ja mam wymyślić i pokazać co potrafimy... ale już potem było coraz lepiej. Na drugiej sesji głównie Paula pokazywała mi co mam zrobić jak pies mnie olewa i próbowałyśmy zainteresować ją szarpakiem, ale nie wyszło. Po południu w sobotę zaproponowałam żebyśmy spróbowały zrobić coś agilitowego skoro mamy okazję, bo Sonia widziała w życiu tylko nasze dwie hopki i slalom. Okazało się że po paru powtórzeniach bez problemu przebiegnie zagięty tunel i zrobi nawet krótką sekwencję z hopką i tunelem. Już wtedy chciała się bawić zabawkami, ale nie wprowadzaliśmy tego do sesji, bo Paula powiedziała że dla niej będzie to za dużo na ras, jak wprowadzimy zabawę + nowe ćwiczenia.





W niedzielę na pierwszym wejściu robiliśmy zabawę i podstawy do aportu, czyli podawanie szarpaka do ręki (nie mogę wyjść z podziwu że moja dzidzia wreszcie się bawi w takich miejscach). Na drugiej sesji ćwiczyliśmy na piłce gimnastycznej, chciałam dowiedzieć się co mogę robić z Sonią w kierunku wzmacniania mięśni, bo piłkę już mamy ale nie mam pomysłów na ćwiczenia (robiliśmy w domu tylko stanie, zmiany pozycji i obrociki). Akurat idzie zima, będziemy mniej się ruszać to będzie okazja żeby robić z psami tego typu ćwiczenia. Dowiedziałam się że dobrze angażuje mięśnie utrzymywanie pozycji na piłce kiedy ją obracamy i ugniatamy, albo podnoszenie się z leżenia do siadu kiedy piłka jest przechylona do przodu. Poza tym jak się spuści trochę powietrza z piłki to psu jest trudniej się utrzymać więc mocniej pracuje mięśniami. Paula zaproponowała żebyśmy spróbowały jeszcze wybijania się do vaultów z piłki.





Przy okazji zapytałam Pauli o sylwetkę Soni - powiedziała że jest całkiem fajnie, ale jeszcze trochę tłuszczyku ma. Czuć jej żebra, ale tylko jak się mocniej naciśnie, a powinny być wyczuwalne przy głaskaniu otwartą ręką. Rzeczywiście jak pogłaskałam Wenę - wow! mięśnie i kości, zero tłuszczu. Ale za to Paula pochwaliła, że Sonia ma przynajmniej mięśnie więc nie jest źle :).

Psina przez ostatnie 3 miesiące zrobiła ogromny postęp. Jest znacznie bardziej zmotywowana do pracy, najważniejsze - szarpie się zabawkami na spacerach, w obcych miejscach, mimo rozproszeń. A jeszcze niedawno bawiła się tylko w domu i na podwórku. 

Paula była na mojej liście osób które chciałam poznać. Nie zawiodłam się! Jest super osobą z dużym doświadczeniem i świetnym podejściem do psów. Spodobało mi się to jaka jest emocjonalna w pracy z psami, wyraźnie cieszy się z każdego małego sukcesiku. Poza tym te jej rozgrzewki i ćwiczenia na rzuty :D (nie trzymaj tak dysku, nie może być szpary bo wejdzie tu obcy :D, pamiętajcie - kąt!). 

trochę ta grupowa fotka niekompletna :P
Najważniejsze czego się nauczyłam:
- nauka aportu od tyłu ("chodzenia przy nodze uczycie zaczynając od dostawiania do nogi, stref uczycie zaczynając od pozycji albo biegania po desce, a aportu uczycie zaczynając od... rzucania zabawki - błąd")
- nie wyrywaj psu zabawki podczas szarpania, dawaj mu wygrać. Paula pokazywała nam, że w ciągu minuty, wyrywając Wenie dysk z pyska potrafi doprowadzić ją do stanu, kiedy nie chce ona w ogóle wziąć zabawki. Skoro tak doświadczony pies tak reaguje na niewłaściwy sposób zabawy, to co dopiero psiak którego dopiero przekonujemy że szarpanie jest fajne?
- pies powinien myśleć że jemu bardziej zależy na pracy czy zabawie niż tobie
- bądź konsekwentny i zdecydowany, stawiaj psu jasne wymagania a będzie mu łatwiej
- nie możesz się wahać jak pies się waha, bo on się waha że ty się wahasz, a ty się wahasz bo on się waha...
- warto czasem na koniec ćwiczeń pozwolić psu poglimać zabawkę, pobiegać z nią, albo pójść sobie powęszyć, nie można mu takich rzeczy całe życie zabraniać
- do vaultów rzuca się dość daleko, żeby pies miał szansę ładnie wybić się do dysku
- przy vaultach lepiej gdy nasze ciało jest niżej, wtedy pies mniej siły wkłada w dolecenie do nas, więcej zostaje mu na wybicie się do dysku, a vault wygląda wtedy ładniej
- czasem wystarczy zmienić jakąś drobnostkę w sposobie nauki danej rzeczy, albo naszym zachowaniu żeby zobaczyć dużą zmianę w końcowym efekcie
Sporo zapomniałam, za dużo wiedzy na raz :D.

Na pewno nie zapomnę nigdy tego semi :). Jeśli Paula znów u nas zagości to piszę się na kolejne :).
Za zdjęcia dziękuję bardzo Agacie i Ani.

Moja fotorelacja - KLIK


Komentarze

  1. Świetny post! Niesamowite jest to jakie OGROMNE postępy zrobiła Sonia! Zastanawia mnie jedna rzecz,jeżeli podczas zabawy mamy dawać psu wygrać to w jaki sposób prawidłowo zakańczać zabawę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula mówiła żeby mówić "koniec", zostawiać psa z zabawką i ignorować go. W ten sposób przy okazji wypracowujemy sobie to, że dla psa liczy się zabawa z nami, a nie zabawka jako przedmiot.

      Usuń
  2. Cieszę się, że semi Wam się przydało. No i gratuluję postępów w pracy z Sonią! :D
    My cały czas mamy kupę roboty, ale czasu nie ma, no i specjalnie miejsca na takie ćwiczenia. :/

    Pozdrawiamy! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i nie ukrywam zazdroszczę Wam możliwości udziału w seminariach... :)

    A co u Kermita? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Kermita nic specjalnego, nauczył się "smutnego psa" (kładzie głowę na ziemię) i teraz uczę go trzymania koziołka. A wczoraj rozciął sobie łapę, na szczęście to nic poważnego tylko małe skaleczenie na palcu, a wyglądało groźnie bo miałam z tej jego łapy zakrwawiony rękaw i spodnie.

      Usuń
  4. Oj znam skądś te karne kółeczka! Super, że udało się Wam uczestniczyć w semi z Paulą, bo na prawdę warto. No i oczywiście dzielna Sonia! Oby tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie, że wzięłyście udział w tym semi. Tyle wiedzy na raz! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastycznie, że robicie takie postępy! :)
    Tak z ciekawości, to na ilu seminariach już byłyście? :D
    I dołączam się do pytania FuksAgility - co u Kermita?
    Powodzenia w dalszych sukcesach!

    Pozdrawiam!
    http://poprostuzuzia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, że miałyście okazję zawitać na takim semi! :) Dużo wiedzy i to z jaką osobą! :) Super, że robicie postępy!:)
    Pozdrawiamy, Ola i Piano

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojejciu! Naprawdę przydatna rada z tym kończeniem zabawy w ten sposób :) Teraz już chyba wiem czemu Majlo nie chce się bawić . :P Zawsze to ja mu wyrywałam zabawkę. Spróbujemy to naprawić :D A wiesz może jak poprawnie i skutecznie zachęcić psa do zabawy np. szarpakiem polarowym itp.?
    A tak swoją drogą to widać ,że semi udane :) Gratuluję postępów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj działa "pełzanie" zabawką po ziemi albo uciekanie z nią. Wiele osób trzęsie szarpakiem i robi inne dziwne ruchy, Paula skomentowała to tak: "pies jest z natury łowcą, powiedzcie mi czy w przyrodzie istnieją takie zwierzęta?: wzięła piłkę na sznurku i trzęsła nią góra-dół". Ogólnie jak ja usłyszę coś śmiesznego to to lepiej zapamiętuję, tak samo jak trzymanie dysku tak żeby dotykał dłoni, bo inaczej wejdzie w szparę obcy :D.

      Usuń
  9. Fantastycznie, że Sonia robi takie postępy! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak strasznie zazdroszczę, bardzo chciałabym poznać Paulę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Sonia jest bardzo dzielna, zrobiła dużo postępy! A Paula jest naprawdę świetna i ma super podejście do psów i..ludzi :D Rozgrzewki <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Super, że uczestniczyłaś z Sonią na tym seminarium. Gratulacje dla Was! ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą