Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2014

Seminarium obedience z Magdaleną Łęczycką

Obraz
W niedzielę brałam z Sonią udział w seminarium obi z Magdaleną Łęczycką w Lublinie. Ten dzień zaliczam do bardzo udanych :), szkoda że nie mogłam przyjechać też w sobotę. Mnóstwo nowej wiedzy, dobrych rad, wskazówek do dalszej pracy, nowe sposoby na nasze problemy. Poza tym dobra organizacja, nie najgorsze miejsce (plac był OK, ale hala już nie do końca) miła atmosfera i wspaniała trenerka z bardzo dużym doświadczeniem, i indywidualnym podejściem do każdego przypadku. Pogoda była taka sobie. Rano było fajnie, ciepło ale nie za gorąco, za to po południu się rozpadało i przenieśliśmy się do hali, która była nieduża, ciemna i śmierdziało trochę końmi :P. Seminarium odbywało się na terenie stajni, gdzie mieliśmy mały kłopot z dojazdem, ale w końcu trafiliśmy na miejsce ;).

Filmy Magdy oglądałam już dawno, śledziłam też jej bloga. Podziwiam to co robi ze swoimi psami w obi. Zapisałam się na semi z myślą, że nauczę się może czegoś nowego i dowiem się co zrobić z brakiem skupienia Sońci w ob…

Alleluja!

Obraz
Trochę późno, ale życzymy wszystkim tu obecnym wesołych Świąt i jak najlepszego, aktywnego wykorzystania tych kilku wolnych dni z waszymi rodzinami i oczywiście czworonogami! :)
Osoby z mojego rocznika i rok młodsze mają wyjątkowo dużo wolnego tej Wielkanocy (egzaminy gimnazjalne), a tym rok starszym, co muszą się męczyć z egzaminami, współczuję.


My czasu nie marnujemy :). Wczoraj i przedwczoraj canicross z Kermitem (z Sonią oczywiście też, ale ona biega koło nas luzem) po jakieś 3-4 km, ale z przerwami bo moja kondycja leży i kwiczy. Wczoraj wieczorem frisbee - Kermit świetnie aportuje dyski, pomogły ćwiczenia na wymianę zabawek. Kery woli tą zabawkę którą trzymam ja i od razu puszcza tą którą memła sam :). Dodatkowo ma świetną technikę skoku, sam z siebie wyskakuje do wszystkich zabawek które rzucę i ślicznie składa się w locie, lądując na cztery łapy, nawet ja rzucam wyjątkowo brzydko, wtedy zabawki nie złapie ale i tak ślicznie skoczy. Sonia łapie coraz dłuższe backhandy, nadal j…

KWPR Lublin

Obraz
W niedzielę byłam z koleżanką na Krajowej Wystawie Psów Rasowych w Lublinie. Pierwszy raz miałam przyjemność być na wystawie. Przyznam, że było całkiem ciekawie, fajne miejsce, duża, jasna hala, dużo obiektów do oglądania i obfocenia :). Byłam bez moich psów, bo na wystawę nie można było wprowadzać czworonogów niewystawianych, ani nie biorących udziału w pokazach.

Na wystawie można było obejrzeć pokazy ipo, obedience, sztuczek i agility. Część pokazów była organizowana przez nowy klub z Lublina - Adopsy. Pomysł stworzenia takiego klubu bardzo mi się podoba, bo ma ona na celu promowanie sportu wśród psów adoptowanych. Ja mam takie samo zdanie, że trzeba dać szanse też psom po przejściach, nie rasowym, nie z ukierunkowanych do sportu hodowli i pewnie stali czytelnicy mojego bloga to widzą, bo sama mam dwa adoptowane czterołapy :).


Paczka od O'Canis

Obraz
Wczoraj dotarła do nas paczka z produktami do testowania od firmy O'Canis. Bardzo dziękujemy firmie za ten niemały upominek i za możliwość przetestowania produktów z ich oferty :). O'Canis produkuje wysokiej jakości smakołyki i karmy, z dużą zawartością mięsa, bez chemicznych dodatków, polepszaczy smaku, konserwantów czy barwników.

Szelki i nowości kilka

Obraz
Oto i nasz nowy sprzęt - szelki ZeroDC Faster. Z Kermitem możemy więc zaczynać robić coś w kierunku bikejoringu, czekam jeszcze tylko na linkę z amortyzatorem. Po dwóch pierwszych przejażdżkach rowerem stwierdzam, że sporo pracy przed nami. Zaliczyłam już kilka wywrotek, bo Kermitowi czasem przychodzi do głowy żeby nagle skoczyć w trawę, a jest silny :P. Podnieca się też kiedy widzi z daleko jakiegoś psa, konia, albo dzikie zwierzę. Na razie jeździmy krótko, tylko po nieuczęszczanych i w miarę bezpiecznych od zająców i saren polnych drogach. Uczę go komend kierunkowych i tego żeby cały czas równomiernie ciągnął biegnąc przede mną nie zbiegając z trasy. Musimy też więcej biegać razem, bo wtedy mam nad nim większą kontrolę niż na rowerze. Będę musiała też kupić sobie pas biodrowy, bo od opinania się smyczą dookoła, tak jak robiłam to kiedyś ze Skwarkiem, porobiły mi się siniaki na biodrach. Kiedy biegałam ze Skwarem nie przeszkadzało mi to, bo nie był taki silny.