Bardzo udany debiut czyli nieoficjalne zawody agility w Lublinie


No to pierwszy starcik za nami. Miniony weekend zaliczam do baaaardzo udanych :). 
Brałyśmy z Sonią udział w nieoficjalnych zawodach agility w Lublinie. Sonia bardzo mnie zaskoczyła :). Pojechałam sprawdzić psinę w rozproszeniach, siebie w stresie zawodów, a wylądowałyśmy na podium i wróciliśmy do domu z mnóstwem nagród.
Ogólnie zawody były świetnie zorganizowane, wszystko szło sprawnie, nie było żadnych problemów, atmosfera była miła i kameralna dzięki niewielkiej liczbie zawodników.
Zawody odbywały się w hali Targów Lublin podczas wystawy Zoopark.

Zapisałam się na te zawody raczej bez przekonania. Chodziło mi tylko o rozproszeniowy trening i taki sprawdzian dla naszego teamu, żeby zobaczyć jak teraz Sonia radzi sobie w rozpraszającym, nowym miejscu i czy uda mi się opanować stres podczas startu w zawodach. No bo jaki byłby inaczej sens zgłaszania się na zawody agility - sportu którego praktycznie nie trenowaliśmy (w czasie przeszłym, bo chyba teraz zmienią się moje plany co do sportowej kariery psicy). Nie liczyłam na zbyt wiele, bo poza bieganiem na podwórku na naszych dwóch hopkach, byliśmy tylko na jednym treningu i seminarium. Chciałam wybrać się na jeszcze jeden trening przed zawodami, ale nie wypaliło. Na zawodach Sonia po raz pierwszy w życiu widziała strefowe przeszkody, a 4 raz robiła tunele.
Bałam się najbardziej dwóch rzeczy: że nie zapamiętam toru i że Sonia nie będzie chciała pracować w takich warunkach (dużo ludzi, hala, plastikowa wykładzina). Okazało się że wszystko poszło gładko, ja bez problemu nauczyłam się torów, a Sonia bardzo ładnie biegała. Tory były dość proste, ale z momentami gdzie trzeba było jednak pomyśleć i zastosować jakieś zmiany. Udało mi się nad sobą panować i nie stresowałam się praktycznie wcale, dzięki czemu Sonia chętniej coś ze mną robiła. Widać nasz wielki postęp jaki zrobiliśmy ostatnio, psina mimo tego rozpraszającego otoczenia była zmotywowana i skupiona, rok temu w takim miejscu pewnie by się bała wszystkiego i tylko rozglądała na bloki, a teraz była wyluzowana i bez problemu nawet szarpała się zabawką :).
Zawody były dwudniowe, ale startowałyśmy tylko w sobotę. Zdecydowałam że dwa dni zawodów to byłoby dla Soni za dużo na pierwszy raz. W niedzielę przyjechałam sama poobserwować innych i zrobić trochę zdjęć (powoli je obrabiam i dodaję na fanpaga - album). Przy okazji skorzystałam z tego że w tym samym czasie odbywała się duża wystawa zoologiczna, przeszłam kilka razy przy stoiskach różnych karm i zgarnęłam sporo próbek i darmowych smaków.

Celem było dla mnie ukończenie wszystkich torków - no i się udało :). Nie mamy nawet żadnego disa.
Pierwszy przebieg w zerówkach to było agility. Byłam ciekawa jak Sonia zareaguje na palisadę i kładkę, nigdy wcześniej ich nie robiła, ale dzięki temu że z natury uwielbia wskakiwać na przedmioty pobiegła obie strefówki bezbłędnie :). Skończyliśmy z wynikiem jednej odmowy.
Jumping: też łatwo poszedł, mamy jedną odmowę przy skoku w dal (nie widać na filmiku, jest za tunelem) no i na chwilę coś lub ktoś na widowni rozproszył Sonię, ale szybko zareagowałam i nie mamy chyba za to błędu.
Tuneliada: tu już wyszło zmęczenie i zbyt mało treningów, i Sonia wyskoczyła nagle z pomysłem skakania po tunelach, no i mamy 5 błędów, ale nadal bez disa.
Konkurencja w M-kach była bardzo mała, oprócz nas w sobotę startowała tylko dziewczyna z dwoma psami. Dzięki temu za każdy bieg mamy 1 miejsce! :D


Na treningach Sonia jest szybsza, ale taki poziom jej motywacji w takich warunkach jest dla mnie i tak bardzo zadowalający :).
Starałam się kontrolować jak najbardziej swoje ciało żeby mój handling był na w miarę normalnym poziomie, ale dalej ciągle pokazuję ręką przeszkody i zatrzymuję się, nie biegam zbyt płynnie. Ale to takie szczegóły ;). Zmiany po tunelach w trzech biegach zrobiłam ślepe, bo mimo wszystko w nich się czuję bezpiecznie i na pewno nie spowalniam psa. Przydało mi się bardzo ostatnie seminarium z Moniką Rylską, bo dopiero dzięki niemu mam jakąś podstawową wiedzę o handlingu w agi.




Poza tym zgarnęłyśmy voucher na obrożę Modnej Kozy za drugi najszybszy przebieg w M-kach 0 :). 

Podsumowując: mam w domu niedocenianego agilitowego geniusza, któremu trzeba tylko pozwolić się rozwijać :D. Nie miałam dotąd agilitowych planów, ale chyba trzeba to zmienić. No bo skoro tak wyglądał nasz start do którego praktycznie nie byłyśmy przygotowane, to ciekawe co będzie za rok jak sobie troszkę więcej pobiegamy :). Już mam ochotę na trening na hopeczkach :).

Komentarze

  1. Wow, ale postęp! Koniecznie bierzcie się porządnie za agility, bo masz przy sobie duży potencjał do wykorzystania :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje! Zrobiłyście naprawdę ogromny postęp!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogroomnie gratulacje! Mój to strasznie szaleje za suczkami, to jest najgorsze...://

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejny raz: gratulacje! :D Super, że tak genialnie Wam poszlo! Mówiłam, ze jeszcze zakręcicie się w agi i zaczniecie trenowac. :D Super, super, super! Ja na razie nie chcę ryzykować startem, wolę jeszcze troche przerobić niuchanie suczy, potem pomyślimy o debiucie. :D
    Pozdrawiamy! :)
    Nina & Figa

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję! Zawody w Lublinie pewnie dały ci niezłego kopa motywacji do dłubania agi, mam nadzieje? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam bardzo! Jeśli robicie takie przebiegi bez treningów na normalnych torkach to jest czego gratulować. Mam nadzieję, że jeszcze wiele razy zobaczę Was na agility! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze raz wielkie gratulacje! :))
    Pozdrowienia :)
    Claudia&Kiki&Maybe&Indi

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje! Świetnie Wam idzie! Obie jesteście zdolne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie, gratuluję! Przyjemnie się Was ogląda na torku (a przez "pomysłowość" Soni nie sposób się nie uśmiechnąć ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje, super Wam poszło. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluje ! Na prawdę super wam poszło ! :)
    Oby tak dalej :) No i jednak będzie trzeba zrobić coś z tym :)

    goldenszastek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, gratulacje! Ja niestety za późno się zorientowałam i nie udało mi się pojechać na targi. Mam nadzieję, że za rok same wystartujemy w agility :). Mam nadzieję, że uda nam się kiedyś spotkać!

    H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Super Wam poszło! Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą