ODLOT! czyli frisbowanie w Annówce


Na początku lipca byłam z Sonią na Annówkowym obozie prowadzonym przez Paulę Gumińską i Agnieszkę Gubę. Spędziłyśmy 5 radosnych dni pełnych miotania dyskami, a do tego poranne rozgrzeweczki, zdjęcia, filmiki, spacery, gra w discgolfa, męczenie się w upale, oglądanie filmików z freestylów z fachowym komentarzem, świetne towarzystwo i dużo dobrej zabawy. 

Pierwszt punkt programu - podróż do Annówki, 7 godzin w samochodzie, cała noc w drodze. Szczęście że Sonia lubi jeździć samochodem i nie było to dla niej problemem.


No i na miejscu...


Grupę mieliśmy zróżnicowaną, były osoby zaawansowane i mocno początkujące, psiaki też jak widać były różne, nie tylko zgraja borderów.

Z Sonią na sesjach zajmowałam się głównie zabawą i aportem. To są nasze największe problemy z którymi przyjechałam na obóz. Na reszcie mam rozjaśnione wszystkie moje wątpliwości... jak dalej pracować nad aportem, jak kończyć zabawę itp. 
W ogóle moja mała dziewczynka była bardzo dzielna. Przez 5 dni cały czas pracowała na zabawki. Już na wstępie Paula pochwaliła nas za postęp który zrobiliśmy od naszego ostatniego spotkania na seminarium w tamtym roku, kiedy to Sonia pierwszy raz pobawiła się zabawką w obcym miejscu.


Poznałam też sposób na ruszenie w naszej nauce stania na przednich łapach. Zatrzymaliśmy się w miejscu na podskakiwaniu na jednej łapce i nijak nie mogłam przekonać Soni do utrzymania się dłużej. Tak jak podejrzewałam, może to być spowodowane przez słabe mięśnie przodu u psiny.


Na treningach ludzkich z rzucania przeżyłam szok, kiedy dowiedziałam się że moje rzuty do tossa są najlepsze z całej grupy. Nie wiem czy ja tego jakoś nie zauważałam gdy rzucałam sama, czy źle sobie mierzyłam, czy pomogły mi rady które otrzymałam na początku obozu od Gubiszi i Szymona, o zmianie prowadzenia ręki i chwytu na power grip... Rzucaliśmy tossa ludzko-ludzkiego gdzie moja runda z Amelią osiągnęła najwyższy wynik (coś ponad 10 pkt), potem dostałam od Pauli możliwość rzucenia tossa Wenie (też coś ponad 10 pkt, jednego rzutu Wena nie złapała a jeden spartoliłam) i w zawodach ostatniego dnia obozu poszło mi nieźle,  dyski na 4 dyski na 3. strefie i ostatni na 4.
Przyznam że to mnie jeszcze bardziej zmotywowało do ćwiczenia rzutów niż gdybym się dowiedziała że rzucam same kalafiory i muszę nad tym dużo pracować. 

W zawodach ostatniego dnia obozu, nie wiem jakim cudem zajęłyśmy z Sonią 3 miejsce :). Zawody założenia miały dawać szansę wszystkim, także mniej wtajemniczonym psom. Były dwie konkurencje ludzkie: 5 rzutów do tossa i rzucanie floaterów na kocyk, i dwie konkurencje psie: time trial czyli dwa aporty zza linii na czas (robiłam to z Sonią na zabawkę nie na dysk i w sumie zależało mi na smaej zabawie, bo aport u nas jest zerowy) i 5 chwytów dysku (co ja też robiłam na zabawki).


Trafił nam się tydzień strasznych upałów... Codziennie ponad 30 stopni, przed każdym treningiem moczyłam Sonię w basenie i ubierałam w kamizelkę chłodzącą.

Poza oficjalnymi zajęciami chodziliśmy na spacerki do lasu i nad jeziorko. Poznaliśmy nowych psich przyjaciół.


Powiem wam że było genialnie!
Atmosfera na naszym obozie była świetna, dużo śmiechu, świetni ludzie. Annówka nie jest ani trochę przereklamowana, wszystko co o niej mówią to prawda! 
Wielka szkoda że mieszkam tak daleko i nie mogę przyjeżdżać tam częściej... Kolejny raz pewnie za rok. Już się nie mogę doczekać.

Komentarze

  1. Super, że wyjazd się udał! To jest takie miłe jak ktoś zauważa postępy od ostatniego spotkania, bo utwierdza to nas w tym, że nasza praca nie poszła na marne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie musiałyście się bawić! :D Nic tylko pozazdrościć, bo ja to z moim się jeszcze nie wybiorę - suczki..

    OdpowiedzUsuń
  3. Obóz musiał być genialny! Annówka to magiczne miejsce. My pojawimy się tam ( na 80% ) za rok, ale nie na frisbicze tylko raczej na startesy :D
    Gratuluję ogromnych postępów z Sonią! Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Do annówki mam spoooro kilometrów, dlatego nie mam możliwości, żeby tam jeździć, a szkoda! Z tego co każdy opisuje ten obóz to świetne miejsce, więc jak będe miała możliwość na pewno pojedziemy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale świetnie <3 Rany jak ja tęsknie za ann :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak ja czytam to Annówka to raj :D Dobrze że wyjazd się udał !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, gratulacje ogromnych postępów. Zazdroszczę rzutów w tossie, ja ledwo wyrzucam na drugą strefę gdy rzucam Kentucky'emu a tak to może do początku 3 strefy udaje mi się rzucać :P Ja mam tyle samo godzin do Annówki. Super, że się wybrałyście i spędziłyście 5 świetnych dni! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie że pojechałyście na obóz i gratuluje postępów z Sonią :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajnie tam musiało być :)
    Ważne, że robicie postępy i nagromadziliście sobie motywacji do dalszego działania ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Musiałyście się świetnie bawić :D Gratuluję tak dużych postępów z Sonią!
    Naprawdę zazdroszczę - ja się zorientowałam za późno że trzeba rezerwować obóz, i w Annówce już nie było miejsc :(

    | www.mundkowaferajna.blogspot.com |

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że Wasz wyjazd się udał :)
    Gratulujemy ogromnych postępów i pozdrawiamy!

    Wiktoria z Mirą
    http://pamietniki-czterech-lap.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie, że wyjazd się udał ;) Gratuluję postępów :D

    OdpowiedzUsuń
  13. superowo, że wyjazd się udał! Mi marzy się kiedyś pojechanie do annówki <3

    http://sznaucerkowymokiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Annówka jest genialna <3 Aż mi się zatęskniło za nią i za pysznymi obiadkami Marty!

    OdpowiedzUsuń
  15. Annówka to moje takie małe marzenie :). Super, że obóz się udał. Sonia jest cudowna, cieszę się że tak dobrze sobie radzicie :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak tak sobie czytam dochodzę do wniosku, że Annówka to raj na ziemi :) I do tego tyle się tam dzieje, co chwilę obozy, szkolenia, seminaria - nie da się zaprzeczyć, że to marzenie każdego psiarza :) Sonia z notki na notkę coraz bardziej mnie zaskakuje, a jej poczynania w Annówce jeszcze bardziej mnie w tym utwierdzają :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Super! :) Musiało być cudownie! :D My wybieramy się do Annówki w tym roku, ale na agilitki - a dokładniej Freex'y ! :D Mieliście zacną ekipę, sporo znanych twarzyczek! Dużo moich znajomych, jak i osoby tylko z 'internetu'. :D
    Zazdroszczę obozu, mimo iż nie trenuję z Figą frisbee, bo plastik jest zły... :D Życie ze sznaucerem... </3 :D
    W sumie mozna by było przerobić pracę na zabawki ...
    Na dodatek świetne prowadzące! W sumie nie miałam okazji być na seminarium czy czymś z Agnieszką, ale organizowałam semi z Paulą, byłam na treningu agility z Paulą i uważam, że było to jedno z moich najlepszych seminarii. :D Paula jest niesamowicie pozytywną osobą, dala nam takiego koooopa motywacji! :D
    Gratuluję postępów, Figa by w 30°C słabo by pracowała ...
    Wasze postępy są takie motywujące! :D

    Pozdrawiamy! :)
    Nina & Figa

    figusiowyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą