Fotospacer, zabawowe postępy, motywacja, frisbee, 54/62


Trochę się u nas ostatnio działo, a nijak nie było motywacji do blogowania ;)
16 sierpnia razem z Moniką z White Eyed Husky i z pomocą Agaty organizowaliśmy pierwszy fotospacer w Lublinie. Wydarzenie okazało się super pomysłem, przyszło sporo osób i wszystkim się podobało! Mi też :). Sama zrobiłam trochę zdjęć (post na fotograficznym blogu) i dostaliśmy śliczne zdjęcia od Moniki i Oli Góreckiej. No i spotkaliśmy wiele znajomych. Pora planować kolejne takie spotkanie.

Sonia i Ray
Zuza i Sonia  (fot. Ola Górecka)

Niesamowite jak ta czarnula mnie ostatnio zaskakuje <3. Jeszcze dwa miesiące temu, walczyłam o zainteresowanie jakąkolwiek zabawką, a żeby się pobawiła frisbee to było wręcz niemożliwe... a teraz? Ona się bawi! Jej na zabawkach zależy! Ona chce się bawić, nie robi tego dlatego że ja jej każę tylko dlatego że ona sama tego chce! To jest wspaniałe patrzeć na efekty swojej ciężkiej pracy. Półtora roku temu byłam już wręcz nastawiona że mam psa który się nie bawi, że nie ma sensu kupować kolejnych zabawek, że trzeba się z tym pogodzić, że ona się bawić nie będzie, co najwyżej za żarcie. I wtedy usłyszałam na seminarium z Magdą Łęczycką - "Wiele ludzi narzeka na swoje psy... m. in. że ich pies się nie bawi... to przestań narzekać i coś z tym zrób! 99% psów można przekonać do zabawek!" (przypominałam sobie to zdanie z wykładu na semi wiele razy). Po tym seminarium wzięłam się intensywnie do pracy nad motywacją w każdym wymiarze tego słowa. A to co Sonia zrobiła przez ostatni miesiąc... nie poznaję tego psa!

No zobaczcie sami - Sonia z dyskiem. To było na fotospacerze, przy ludziach, psach, po podróży szynobusem i około dwóch godzinach chodzenia i pozowania do zdjęć ona się od tak pobawiła frisbee. <3 Dziękuję Ola że to uwieczniłaś!
PS. To nie jest fotomontaż i nie zrobiła tego za smakołyk ;).


Co do naszego wakacyjnego projektu...

projekt 62
nasze cele
pierwsze postępy
i kolejne
i kolejne 

Odhaczamy wzmacnianie motywacji na zabawki i wkręcanie Soni mocniej we frisbee! Może być lepiej, ale ten niesamowity postęp ostatnich kilku tygodni mi wystarcza aby stwierdzić, że przez te wakacje zrobiliśmy w tym kierunku bardzo dużo! Poza fotospacerem, na jednym z naszych grupowych treningów lokalnej grupki (pisałam o niej ostatnio) Sonia pobawiła się dyskiem od razu, bez wkręcania, walki o jej uwagę, nakręcania na inną zabawkę i przekierowywania uwagi na dysk... nie, ja po prostu wyjęłam frisbee a Sonia stwierdziła - "dobra Matka, to teraz się bawimy tak? jestem gotowa!". Byliśmy też na treningu agility (więcej o tym niebawem), na którym usłyszałam od naszej trenerki że Sonia się tak ładnie bawi... że pamięta nas jeszcze z naszych pierwszych seminariów i że zrobiłyśmy taki duży postęp w tym kierunku.
Wiem że bredzę ciągle o jednym, ale to jest dla mnie takie wspaniałe, odkąd zaczęłam pracować z Sonią zależało mi tak bardzo na tym żeby lubiła zabawki i wreszcie to mam!
Myślę że możemy też odhaczyć zostawanie, bo wychodzi całkiem fajnie.
W życie wchodzi u nas już jesienny plan obikowych treningów, bo nie ma sensu się nudzić, trzeba robić nowe rzeczy skoro stary plan już praktycznie przepracowałyśmy. Robimy teraz pozycje z marszu (najpierw stój, bo jednak nie chcę robić więcej na raz) i poprawiamy dalej chodzenie przy nodze. Jak zdobędę pachołki to zaczniemy ruszać kwadrat i wysyłanie do pachołka.

Z Kermitem na treningach obi robimy teraz sporo formalnego przywołania. Zauważyłam że na piłę idzie o wiele lepiej niż na smaki (jest szybciej i dokładniej, no i wbrew pozorom piłką jest mi wygodniej nagrodzić go w pozycji przodem do mnie). W ogóle chyba się w końcu nauczyłam pracować z psem na łup a nie tylko na nagradzanie żarciem :). Nie wiem czy wspominałam, ale z Kerym mam plan zrobić przywołanie tak jak jest w regulaminie PT i IPO, czyli że pies najpierw zatrzymuje się przed nami, a dopiero potem dostawia do nogi (obedience też dopuszcza taki wariant, ale na zawodach w większości widzi się psy które z biegu dostawiają się do nogi), aport zrobimy tak samo, że oddaje siedząc przede mną, a potem się dostawia (mam nadzieję że nic nie pokręciłam z tymi regulaminami). Na następnym treningu spróbujemy zrobić to przywołanie jako całe ćwiczenie z większą odległością, bo na razie robiliśmy tylko z bliska.
Nie widzę postępu w zmianach pozycji siad-warój, potrzebuję jakiejś cudownej metody na to. Na pewno nie ruszymy do końca wakacji zmian stój-siad. Na jesiennych treningach obi dalej będziemy realizować resztki letniego planu + rozwiniemy nasz aport formalny. Niestety z Kermitem nie zrealizowałam wszystkich moich zamierzeń z projektu 62 (moja wina, za dużo zaplanowałam), ale o tym ile się udało napiszę już w podsumowaniu.


Miłego ostatniego tygodnia wakacji!

Komentarze

  1. Imponujące postępy! Teraz może być już tylko coraz lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę baardzo tego spaceru, chciałabym mieszkać w większym mieście, u nas coś takiego nie miałoby racji bytu :P No i standardowo gratuluję postępów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale... ja nie mieszkam w Lublinie. Mieszkam w małej wsi o której nikt nie słyszał, a do Lublina mam 40 km.

      Usuń
    2. Ja mieszkam jeszcze dalej od Lublina niż Ada ;-). Z powodzeniem można próbować zorganizować coś w najbliższym większym mieście :-).

      Usuń
  3. Przeglądnęłam trochę Waszego bloga i jestem pod wrażeniem! Najbardziej właśnie budzą podziw ludzie kształtujący tak fajnie zwykłe burki na pracę z człowiekiem, bo jednak umówmy się - border bawiący sie zabawkami szału nie robi :D
    Strasznie tu pozytywnie, będę zdecydowanie częściej zaglądać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję postępów :) Ja też musiałam nakręcać Tajsona na zabawki bo nie wiedział co to jest a teraz jest zabawkowym szaleńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sonia to super psinka jak już nastawiła się na frisbee to tylko ono się dla niej liczyło :). Bardzo przyjemnie się to oglądało, overki były cudne. Liczę na kolejny fotospacer, żebym mogła wpaść z gnomikiem! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dajesz mi ogromnego motywacyjnego kopa... Czika również się nie bawi. Czasami szarpakiem,pluszową piszczałką czy piłką . I chyba się z tym pogodziłam,ale jak widać można to zmienić. Zabieramy się do pracy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow! ogromne postępy! Jak przekonalas Sonie do zabawek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie mam na to jednej cudownej metody... Zaczynałyśmy od zabawy w domu, potem przed domem, w innych miejscach ale na smyczy, najpierw tylko ciekawymi, mięciutkimi, uciekającymi po ziemi futerkami, potem stopniowo różnymi innymi zabawkami. I nie zabierałam jej zabawki jak była nakręcona tylko właśnie jej tą zabawkę oddawałam. Bardzo mi pomogły seminaria z Paulą Gumińską i obóz w Annówce.

      Usuń
  8. Nie ma wyjścia, chyba musimy kontynuować fotospacerowe tradycje ;-).
    Fajnie, że z Sonią udaje Wam się wypracowywać kolejne założenia :-).

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszcze Wam tej zabawkowej motywacji bardzo bardzo <3 U Nas już 3 rózne osoby doszły do wniosku że Din jest w tym jednym procencie xD Jeśli się bawi to tylko dlatego że chce zabić szarpak albo jest ostro wkurzony i musi się wyładować. Lubi jedną jedyną piłeczkę ale jednak nie jest to dla niego żadna forma nagradzania raczej "daj ja sb z nia posiedzę, pogryzę, popiszczę" ;p no cóż :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Imponujące postępy:-) Jak to zrobiłaś że Sonia bawi się zabawkami?:))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne zdjęcia i postępy. A jednak można wszystko! :)
    Oby tak dalej!
    collie-jetta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Strasznie mi z Sonią imponujecie :) To jest niesamowite co razem stworzyłyście i jak cały czas idziecie do przodu, mega!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytam post i właśnie się orientuję, że to już prawie koniec wakacji.. Gratulacje co do postępów. Coś wspaniałego widzieć, jak psiaki się rozwijają dzięki wspólnej, ciężkiej pracy! :) Ja od jesieni też chcę zacząć bawić się z OBI. Niestety najpierw musimy walczyć ze skupieniem...będzie ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  14. Sonia nie do poznania! Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą