Podsumowanie 2015


ponad 1500 km przejechane samochodem...
około 700 km przejechane pociągami...
około 550 km przebiegnięte...
prawie 200 km przejechane na rowerze...
około 400 km przechodzone...
około 130 godzin spędzone na treningach obedience...
około 52 godziny na frisbee...
około 30 godzin na agility...
dwa razy na podium...
       2015 - rok osobistych sukcesów, rozwoju, pokonanych przeszkód, wielkich kroków naprzód 



Po tych statystykach pora na bardziej osobiste przemyślenia. Jaki był ten nasz rok? Zanim się zaczął miałam przeczucie że będzie niesamowity, nie mogłam się go doczekać, zapowiadał się tak wspaniale, miałam tyle planów... i co? zaskoczę was? Spełniły się! To był cudowny rok! Tyle miłych wspomnień, tyle pozytywnych doświadczeń, tyle chwil radości, tyle postępów, tyle pokonanych barier, tyle problemów pozostawionych za sobą. Przyszedł czas na podsumowanie, uporządkowanie tych wspomnień. Będzie tasiemiec, koszmarnie długi, ale jeszcze nie klikajcie krzyżyka. Radzę przeczytać, żeby pochłonąć ode mnie trochę pozytywnej, optymistycznej energii, no i na koniec mam dla was filmik z całym naszym rokiem w dużym skrócie :).


Na początek odsyłam do postu sprzed roku, z postanowieniami na 2015 i moim planem naprawczym Kermita. Było ich dużo, nie dałam rady zrealizować wszystkich, ale znaczną większość.
Przygotowanie Soni do zerówki obedience - zrobione!
Rejestracja w ZKwP - jeszcze nie, załatwimy w styczniu, żeby nie płacić podwójnej składki rocznej, ale tylko na 2016
Debiut w zawodach obi - w tym roku jeszcze nie czułam się gotowa, ale za 2,5 miesiąca stanie się
Naprawa problemów wychowawczych Kermita:
agresja do psów - temu problemowi poświęciłam najwięcej czasu i energii, mamy ogromny postęp! nie wyeliminowałam jej zupełnie, ale jestem w stanie przywołać go do porządku i zapanować nad nim, przejście obok psa za płotem czy gdzieś dalej na smyczy to żaden problem, bliższe integracje jeszcze wywołują spięcia. Planuję napisać post o tym jak nad tym pracuję, bo wiem że mało osób chętnie dzieli się w internecie swoimi metodami pracy nad agresją i nie jest łatwo dotrzeć do wartościowych informacji. Chętnie napiszę o moich doświadczeniach, bo nie jest to dla mnie tajemnica.
brak przywołania - nie jest stuprocentowe, ale ufam mu, że zawsze wróci i nie oddali się za za daleko, bez większych obaw już go spuszczam ze smyczy na łąkach i jestem zachwycona że trzyma się cały czas w bezpiecznej odległości i już nie znika mi z zasięgu wzroku. Tak bardzo pragnęłam móc ufać mojemu psu, no i chyba już mu ufam!
szarpanie na smyczy - zdarza się, ale do opanowania, nie ma to już statusu problemu
rzucanie się na samochody - bardzo duży postęp, chociaż zdarzają się chwile słabości
agresja do niektórych ludzi - przy mijaniu dziwnych typów uciekam się do odwracania uwagi chodzeniem na kontakcie, nie zrobiłam z niego super socjalnego psa
zjadanie wszystkiego - nie przerobiłam tego, zakuwam jego pysk w kaganiec gdy jest luzem i tyle
Pływająca zabawka i nauka aportowania z wody - mamy aport wodny Chuckit (a teraz jeszcze te wszystkie pływające Planet Dogi) i moje psy chętnie w lecie bawiły się w wodzie, nie są jeszcze pewnymi pływakami, ale Kermit wchodził coraz dalej, a Sonia nawet kilka razy popłynęła po zabawkę (taka dumna byłam, że moja sunieczka która nie lubiła zabawek i bała się wody pływała po zabawkę!)
Annówka - o tak! Byłyśmy z Sonią, zakochałyśmy się i niedługo wrócimy
Klatka dla Kermita i nauka odpoczywania w niej - mamy klatkę i Kermit ją kocha
Dużo czasu poświęconego na bieganie i spacery - jak najbardziej, cały czas to robimy!
Dogtrekking z Kermitem - nawet dwa! Jeden skończony na podium, a drugi na pięknym zgubieniu się w środku lasu
Grupowe treningi i spotkania z psiarzami - kilka wyjazdów do Lublina na agilitki i obedience, założona własna grupa treningowa na miejscu, i super fajny wakacyjny fotospacer w Lubelskim parku
Kamerka i obiektyw - 85tka kupiona, ale pieniądze które miały być przeznaczone na kamerkę wydałam na przyszłoroczne plany sportowego rozwoju Soni. GoPro ni ma, ale przyszłoroczne zawody, semi i obóz mają dla mnie większą wagę
Seminaria - byliśmy na trzech i jednym obozie
Filmik ze sztuczkami Soni - oczywiście zrobiony
Obi z Kermitem - nadal myślę o nim w kontekście rekreacyjnym, ale sporo trenowaliśmy i dużo te treningi dały naszej więzi i porozumieniu
Wyjazd nad jezioro latem z oboma psami - zrezygnowałam z tego, przeszła mi ta chęć, nie chciałam pchać obu psów w ten tłum ludzi podczas upałów, zadowoliliśmy się jeziorkiem odkrytym podczas spacerów, kilka km od domu, a nad jeziorem byliśmy wiosną
Nauka aportu - nie skończona, nadal jest problemowa i cały czas to szlifujemy


     styczeń
Był dla nas miesiącem jedynie codziennych spacerów, jako takich treningów obi i frisbee.



     luty
Sukcesik - złożyłam z Sonią cały aport formalny! Kiedyś nasza największa przeszkoda w obedience, teraz  bardzo pewne ćwiczenie którego jestem zawsze pewna! No i moje ulubione w repertuarze skromnej zerówki.
Z Sonią byłam na naszym pierwszym seminarium agility (z Moniką Rylską w Lublinie), moje oczy się otworzyły, mój mózg zmęczył się myśleniem podczas biegania, poczułam się bardzo uświadomiona o tym na czym tak na prawdę polega handling, a Sonia pokazała że kocha agilitki i jest w tym genialna.
Minął rok od adopcji Kermita, zaczęłam tak bardzo doceniać tego psa i zrozumiałam że miałam niesamowite szczęście trafiając właśnie na niego.



     marzec
Tutaj na uwagę zasługują nasze pierwsze zawody (nieoficjalne agility) zakończone takim sukcesem - trzy razy stałam z Sonią na najwyższym stopniu podium (w agility, jumpingu i tuneliadzie), chociaż byłam do zawodów kompletnie nieprzygotowana. Przed nimi Sonia jedynie dwa razy widziała prawdziwy tor do agi, na własnym podwórku ćwiczyła tylko skręty na dwóch hopkach, tunele biegała trzy razy życiu, a strefówki w pełnej krasie zrobiła na zawodach po raz pierwszy. Mimo to dalej pragnęła mi uświadamiać, że urodziła się do agility.



      kwiecień
Problemy Kermita z kręgosłupem, na szczęście szybko wszystko wróciło do normy i jak na razie nic złego się nie dzieje.
Potem było dużo biegania, bardzo długich spacerów, odkrywania nowych spacerowych tras w okolicy.



     maj
Bardzo ciekawy miesiąc!
Najpierw obediencowa majówka z genialną Asią Hewelt, potem urodziny naszego schroniskowego wolontariatu na którym Sonia pokazywała co można robić z adoptowanym psem, nasz pierwszy dogtrekking z miejscem na podium, 6 urodziny Sonuni i na koniec udział w Wyborach Najsympatyczniejszego Kundelka Lublina gdzie Sonia wygrała w konkursie na sztuczki.




     czerwiec
Pokaz sztuczek na dniu dziecka w mojej szkole (teraz już byłej szkole).
I w końcu, początek tak wyczekanych wakacji!



     lipiec
Wyjazd do Annówki! Genialny obóz frisbee, tak bardzo mym chciała tam wrócić (i wrócę! za kilka miesięcy!).
Intensywne treningi w ramach Projektu62.
Pierwsze seminarium Kermita - frisbee z Paulą Gumińską.
A poza tym letnie spacery, dużo luzu i wolnego czasu.







     sierpień
Wspominam go jako miesiąc ogromnych postępów Soni. Z psa który olewał wszystkie zabawki stała stała się psem szalejącym na widok szarpaczków i nawet bawiącym się frisbee w grupie psów w obcym miejscu.
Psi fotospacer w Lublinie, którego byłam współorganizatorką.
Bardzo pozytywny trening agility z Sonią.
Pomysł na założenie grupy treningowej w naszej okolicy. Sukces! Okazało się że są ludzie chętni do robienia czegoś z psami!







      wrzesień
Wyjazd na finał DCDC, moje ulubione zawody! Sonia spisała się wzorowo, a ja wyżyłam się fotograficznie.
Kolejny trening agi.



     październik
Nasz drugi dogtrekking z Kermitem. Po nim byłam cała obolała i wściekła że przez taki głupi błąd wylądowaliśmy w środku lasu, nie wiedząc gdzie jesteśmy i nawet nie dotarliśmy o własnych siłach na metę, chociaż daliśmy z siebie wszystko i spokojnie byśmy byli na podium z niezłym czasem. Ale co nas nie zabije to nas wzmocni, mamy nauczkę na przyszłość.
Frisbowy dołek Kermita i moje plany treningowe jak go z tego wyciągnąć.




     listopad
W naszym domu pojawiła się tymczasowiczka - kotka Frania (po trzech tygodniach znalazła domek stały).
Sporo biegaliśmy i jeździliśmy rowerem z Kermitem.
Z Sonią pojechaliśmy na grupowy trening obedience do Lublina, opracowałam sobie nowy plan trenignowy mający nas przygotować do debiutu na zawodach w marcu. Zaczęłam się ich bać co mnie popchnęło do bardzo intensywnego dłubania obi.





     grudzień
Z Sonią intensywne treningi obedience, kilka grupowych.
Z Kermitem dłubanie frisbee, z postępami.
No i święta, koniec roku i mamy chwilę obecną.




Dziękuję za ten rok, dziękuję wszystkim których spotkałam na wspólnych spacerach, treningach, dziękuję za wszystkie rady, pochwały, dziękuję moim psom, że są takie kochane, że tyle dla mnie robią...


Do zobaczenia na zawodach, seminariach, obozie i treningach w 2016. Rozpoczynam go z wielką motywacją do działania i dawką pozytywnej energii. W naszym kalendarzu możecie śledzić nasze plany, chętnie spotkamy się z innymi psiarzami przy różnych okazjach :).

2015 był niesamowity a 2016 będzie niesamowitszy! I tego wam życzę, żeby dla każdego był on pełny spełnionych marzeń, sukcesów, nowej wiedzy, pozytywnych doświadczeń i miłych chwil. Żebyście nie tracili sensu, motywacji do pięcia się w górę. Żebyście zawsze mieli marzenia, żeby nie brakowało wam pozytywnego nastawienia. Żeby szczęście wam dopisywało i żeby wszystko co robicie przynosiło wam radość i satysfakcję! Szczęśliwego nowego roku!

Komentarze

  1. Oj tak ten rok był wspaniały. Cieszę się, że wreszcie mogłam poznać Ciebie i twoje psiaki, mam nadzieję na kolejny fotospacer w roku 2016 :D. Na każdym kroku pokazujesz, że z kundlam-adopciakami da się spełniać marzenia dotyczące sportów i rób tak dalej. Trzymam kciuki za marcowe zawody, o ile dobrze pójdzie będę mogła przypatrywać się wam (z aparatem oczywiście) :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że to co robię daje innym energię do działania :). Wiele udało już nam się osiągnąć, dzięki pomocy innym, systematycznej pracy i pozytywnemu nastawieniu. Zamierzam osiągnąć jeszcze więcej i chciałabym pokazywać, że to że mamy "mniej uzdolnionego" psa nie oznacza że musimy rezygnować z marzeń :).
      Świetnie że zamierzasz pojawić się na naszych zawodach obi :). Byłabym bardzo wdzięczna za zdjęcia uwieczniające nasze spełnione marzenie o debiucie w obedience (mam nadzieję że będę z niego tylko dumna). Ostrzegam że nie tak łatwo się robi zdjęcia na tamtej hali, wbrew pozorom jest tam mało światła ;).

      Usuń
    2. Domyśliłam się właśnie że światło nie będzie zbyt ciekawe, ale nawet jeśli będę musiała wspomagać się trybem automatycznym to i tak będzie to fajna pamiątka :D. A jadę tam bo nie widziałam na żywo zawodów obi, no i Julita z Rayem mają startować :), a dzień później pewnie spotkamy się na seminarium :D.

      Usuń
    3. Moja recepta na takie warunki to po prostu otwarta na maks przysłona i wysokie iso (już się nie boję szumów, nauczyłam się z nimi żyć).
      Oooo Ray będzie startował w obi? Nie wiedziałam że oni to obi tak na poważnie robią :). Trzymam za nich kciuki!
      Fajnie że na semi też się pojawicie. Nie mogę się go doczekać, uwielbiam Asię! Tylko potrzebuję pieniędzy :P.

      Usuń
  2. Dla mnie 2015 był rokiem wielkich przełomów... Z jednej strony śmierć ukochanego psa, a z drugiej uświadomienie sobie tych wszystkich błędów i znaczna poprawa wiedzy na temat kynologii. Przeszłości nie zmienię ale wierzę, że 2016 będzie znacznie lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, widać wspaniały rok. :) Z chęcią przeczytałabym o agresji do psów, jak zwalczaliście - bo to i u nas problem. W 2016 życzymy wam; szczęśliwego nowego roku, dużo sukcesów, spełnionych marzeń. Żebyście zawsze byli tak pozytywnie nastawieni, nigdy nie poddawali się ze wszystkim oraz by to wszystko przynosiło wam wiele radości!

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać że rok bardzo udany :)
    No życzę Wam żeby przyszły tok był również tak samo udany jak ten ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 2015 był wyjątkowy potwierdzam pod każdym aspektem. U mnie i u Dina zresztą tez 2016 zapowiada się jako rok zmian, fantastycznych, nierealnych, troszkę smutnych ale niezbędnych by było lepiej. Chciałabym móc pochwalić się tak ogromną ilością rzeczy jaką możesz Ty ze swoimi psami. Jesteście cudowni.. No i mam nadzieję że będzie jakaś "zawodowa" lub "seminariowa" okazja do spotkania się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję sukcesów! Dopiero takie roczne podsumowanie uzmysławia, jak wielką pracę udało Wam się wykonać w ciągu tych 12-stu miesięcy.
    Bardzo chętnie poczytam o zwalczaniu agresji Kermita do innych psów, bo u mojego ten problem ciągle występuje i o ile Mika ma gdzieś inne psy, tak Nevo akceptuje wyłącznie swoją psią koleżankę a z resztą psów ma na pieńku. U nas efekty przynosi głaskanie i przytulanie agresora ;-) w momencie mijania psów będących za ogrodzeniem. W przypadku innych, mijanych na ulicy już ta metoda nie działa, dlatego muszę wypracować inną.
    Mam nadzieję, że kolejny lubelski fotospacer dojdzie do skutku (może wiosną?).
    Trzymam kciuki za realizację Waszych planów w 2016 roku!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje! U nas z agresją też był problem, myślę, że głównym powodem był brak kastracji. Ted nadal nie jest wykastrowany, ale agresja - coraz mniejsza! W ciągu tych 12 miesięcy naprawdę się polepszyło! A pomyśleć, że to m. in. dzieło.... psiego kabanosa :D Dodatkowo Ty, Sonia i Kermit zawsze motywowaliście mnie do pracy. Życzę Wam, aby 2016 był równie (a nawet bardziej) udany jak 2015!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wasz 2015 rok był rokiem pełnym sukcesów. Gratulacje zarówno dla Ciebie jak i psów. Uwielbiam śledzić wasze postępy. :) Życzę wam, aby rok 2016 również był dla was sokiem pełnym sukcesów, wspólnych radosnych chwil i szczęścia. Trzymam za was kciuki! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mieliście naprawdę udany rok. Kermit i Sonia to ogromne skarby, a Ty potrafisz wydobyć ich potencjał. Jestem bardzo ciekawa Waszego debiutu w obi, o naszym na razie staram się nie myśleć bo znów zacznę się stresować :D.
    Liczę na to, że może uda nam się gdzieś spotkać w przyszłym roku :).
    Wszystkiego dobrego na Nowy Rok!

    OdpowiedzUsuń
  10. Miejmy nadzieję, że tym razem motywacja z Waszej strony przyniesie pożądane efekty, a ja raz na zawsze skończę z co dniowym lenistwem! :D

    Wielkie gratulacje, jesteście wielcy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczęśliwego Nowego roku! :) Świetne podsumowanie, dużo się u Was działo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiesz może, czy w 2016 będą zawody agi w Lublinie?
    Gratulacje, sporo osiągnęliście, życzę dalszych sukcesów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem niestety nic na ten temat na razie. Zamiast marcowych halowych jest obedience, ale może będą latem czy jesienią jakieś.

      Usuń
  13. Widzę, że zrobiliście duże postępy i dobrze wykorzystaliście ten rok - gratuluję. :)
    Ja planuję się pojawić na Dog Games Sopot. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo intensywny rok za Wami. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem Twojego podejścia - zawsze czytając notki odbieram Cię jako osobę z mnóstwem pozytywnej energii, gotową do zmierzenia się z każdym problemem, za co szczerze podziwiam :) Ze wszystkich sukcesów (brawo!) gratuluję przede wszystkim opanowania kermitowej agresji, bo sama wiem ile pracy trzeba włożyć w psa z taką reakcją na inne czworonogi. Nie mam wątpliwości co do tego, że Wasz kolejny rok będzie jeszcze bardziej niesamowity, jednak standardowo życzę szczęśliwego nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale piękny filmik, ma w sobie ,,to coś'' - prawdziwa zbitka wspomnień z dwunastu długich miesięcy :) Powodzenia na zawodach, trzymam za Was mocno kciukasy!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ miło się czyta takie pozytywne, radosne podsumowania. Cieszę się, że mieliście tak intensywny i pełen sukcesów rok, oby obecny był jeszcze lepszy! :D
    Filmik jak zawsze świetny, uwielbiam Was oglądać.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą

Początek życia ze szczeniakiem