Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2016

Motywacja zabawkowa cz. 2

Obraz
...czyli jak możesz zainteresować swojego psa zabawą
W pierwszej części pisałam o tym jaka była nasza historia budowania tej zabawkowej motywacji, jakie były początki i jaki był punkt wyjścia, w którym zaczęłam pracować nad tym już właściwymi metodami. Tak jak obiecałam, teraz pora na post o tym, dzięki jakim działaniom osiągnęłyśmy nasz cel, jak bym pracowała z kolejnym wrażliwym psem z takimi problemami. Nie są to moje autorskie metody, ale zbitek wiedzy wyniesionej z różnych seminariów i treningów, od różnych osób, wybranych i złożonych w konkretną drogę do celu :).


Nie uważam się za eksperta, trenera czy co tam jeszcze. Po prostu sama przepracowałam taki problem z moim psem, sporo osób pyta "jak?", więc postanowiłam tą wiedzą się podzielić.

Gorsze momenty

Obraz
Nie lubię o nich pisać, o wiele bardziej wolę rozpływać się nad sukcesami. Niestety takie chwile w naszym wspólnym istnieniu bywają, kiedy to czuję że nasza relacja jest taka jakby jej wcale nie było. Napięcie w naszym związku wzrastało i szala się właśnie przelała... Pora zwolnić, wyluzować i popracować trochę nad naszą więzią. Plany treningowe się nie sprawdziły, trzeba zrobić przerwę i podziałać bez nich. Najpierw spuśćmy ambicje, nie one są najważniejsze.

Ambitnie!

Obraz
Pierwszy krok zrobiony...


Pokaz podczas finału WOŚP

Obraz
Pierwszy sukcesik na początek nowego roku. Ja i Sonunia zostałyśmy zaproszone do zrobienia pokazu sztuczek podczas finału WOŚPu w naszym Lubartowie. Chciałam się jak najlepiej do tego przygotować, ale jak wyszło tak wyszło, bo w sumie miałam tydzień na obmyślenie i przećwiczenie wszystkiego. W głowie miałam jako taki układ sztuczek do muzyczki + zamierzałam pokazać kilka dodatkowych sztuczek na luzie, w stylu podawanie przedmiotów, wchodzenie do miseczki, przytulanie misia i elementy obedience (walnęłam jej aport formalny rzucony prosto w widownie, specjalnie, bo chciałam tą sytuację przećwiczyć przed zawodami - zrobiła bez zarzutu).

Motywacja zabawkowa cz. 1

Obraz
... czyli jak nauczyłam Czarną Księżniczkę bawić się
Zabawki, piłeczki, szarpaczki, frisbee, przecież wszystkie psy je uwielbiają, każdy potrafi się bawić. I teraz właśnie odezwie się grono osób których psy tego nie lubią, nie szaleją na punkcie zabawek, ignorują rzucaną przez pańcię piłeczkę i wolą powąchać trawę niż szarpać się szarpakiem. Każdy pies potrafi się bawić, bo to opiera się na naturalnym instynkcie polowania, popędzie łupu siedzącym w każdym psie... tylko że u niektórych trzeba te popędy obudzić.


Udało mi się zmienić Sonunię, która olewała mnie z moimi piłeczkami, wolała jeść albo węszyć, w dziką Sonunię której oczy świecą się na widok zabawki, potrafi szarpać się jak szalona wydra i zawisać na szarpaku jak pies flyballowy a prawie jak mały bull.
Jak to zrobiłam? Jakie były początki? Zapraszam do poczytania o naszej drodze, bo trochę się naprodukowałam.