Zawody obedience w Lublinie


Długo planowany i tak wyczekiwany debiut.
I Halowe Zawody Obi w Lublinie odbyły się w miniony weekend podczas Zooparku. Warunki prawie jak na Crufs'ie, duża jasna hala, sztuczna trawa, dużo widowni, głośno. Dużo stresu, potem dużo radości. Dzień na który tak czekałam i mogę podsumować tak - Jestem z Ciebie Sonuniu niesamowicie dumna! Byłaś wspaniała! Ogromnie dziękuję Ci że tyle z siebie dajesz!




Gratulacji już się osłuchałam, nawet od własnej obidiensowej "guru" :D. Pewnie już wiecie z wszechwiedzącego Facebooka że wylądowałyśmy na podium z doskonałą :).

Zaczęło się już w piątek, od treningu na którym mogliśmy zapoznać psy z halą i ringiem. Nie wykorzystałam go tak jak zamierzałam. Śpieszyłam się trochę, w Lublinie były korki, ledwie dojechaliśmy, wysiadłam z samochodu, znalazłam wejście do hali w którym zatrzymała mnie Ewa: "dobrze że jesteś! zaraz nasza kolej!". No dobra... wzięłam koziołek, dałam Soni kilka smaków i weszłyśmy na ring. Miałyśmy dla siebie 6 min. Porobiłam chodzenie przy nodze, rzuciłam kilka ka razy koziołek i pokazałam przeszkodę (pierwszy raz się zdarzyło że przy przeszkodzie Sonia się zawahała, ale drugi i kolejny raz był już dobrze, co mnie trochę uspokoiło). Po skończonym treningu, zanim zdążyłam Sonię dobrze nagrodzić (na ringu nie można było karmić, a nie chciałam w takiej sytuacji pracować na zabawkę) ta wybiegła przez otwarte drzwi na dwór i zrobiła siku (to przeze mnie, nie zdążyłam nawet jej wysikać przed treningiem). Korzystając z hali porobiłam jeszcze trochę motywującego chodzenia przy nodze ze smakołyczkami, poszarpałyśmy się pluszowym szczurem i wróciłyśmy do domu, zbierać siły :).

No i przyszła sobota... siadamy w pociąg i jedziemy! Tyle czekałam na ten dzień.


Zawody odbywały się w przyjaznej i profesjonalnej atmosferze. Stresik miałam, ale taki do ogarnięcia, najgorzej było tak na prawdę po zejściu z ringu, kiedy napięcie zaczęło ze mnie schodzić (ja tak mam, że najpierw emocje staram się kontrolować, a jak już jest po to się telepię).

Przyjechałyśmy rano, zaczęłam od oglądania i obfocenia trójeczek, potem przeszłam się pozachwycać miękkością futerek u Rauki i odebrać nasz nowy metalowy koziołek, zamówioną nową karmę dla Kermita od Happy Dog'a (niedługo napiszę o naszych perypetiach karmowych, cierpliwości), spotkałam się ze znajomymi, w tym czasie So czekała w klateczce.
Warunki były trudne i trochę nieprzewidywalne. Trójkowiczom przeszkadzały odbywające się obok związkowe pokazy ras, ich mikrofon był tak głośny, że zagłuszał komisarza i komendy które przewodnicy wydawali psom. Po południu zeszło się więcej ludzi z dziećmi. Zaczęły się zerówki, startowałam blisko końca (nr 24 - moja data urodzenia). Najpierw oglądałam i robiłam foty, śledząc listę startową, potem rozgrzałam Sonię i poszliśmy pod ring przygotowawczy. Sonunia wyluzowana, ucieszona, podchodziła do organizatorek z prośbą o mizianie. Weszłam ją zapoznać z ringiem, dałam jej trochę smaków, podbiłam motywację w chodzeniu przy nodze i przypomniałam aport. Dziewczyna z collie skończyła, komisarz odebrała ode mnie koziołek, wchodzimy...
Pomyślałam sobie: dobra, to już, będzie co ma być.


SOCJALIZACJA 10p
Pierwsze co powiedziałam to że mój pies ma 40 cm w kłębie, potem nas jakoś przedstawiłam i w końcu przyszło mi do głowy, że przywitam się z sędzią ;). Dostaliśmy max. Sędzia nie głaskał psicy, wysiedziała grzecznie.

ZMIANY POZYCJI 10p
Nie mam zastrzeżeń, ślicznie Soniu! Komentarz sędziego: nie deptać psa przy powrocie.

CHODZENIE NA SMYCZY 8,5p
Kontakt wzrokowy taki jakby go nie było (nasza stała bolączka, spodziewałam się), a ja szłam jak pokraka i kopnęłam znacznik. Dostałyśmy 8,5. Mogło być gorzej ;).

ZOSTAWANIE 10p
Najdłuższa minuta życia... jak tak stałam to myślałam że minęły ze 3 i już mi przechodziło przez myśl że komisarz się pomyliła i o nas zapomniała. Sonia wysiedziała ślicznie.

CHODZENIE BEZ SMYCZY 7p
Trochę gorzej niż na smyczy, zatrzymała się na przerwę dla fotoreporterów po lewej.

PRZESZKODA 10p
Za nią mogłyśmy dostać albo 10, albo 0. Albo Sonia skoczy pięknie jak zwykle, albo przeszkoda jej się nie spodoba i nie skoczy. Było pięknie jak zwykle :).

PRZYWOŁANIE 9,5p
Sonia ślicznie! Radośnie przypatatajała otrzepując jeszcze się w połowie drogi. 0,5 straciliśmy za moją pomoc ciałem przy dostawianiu.

APORT 8p
Klasyczne błędy Czarnej, podgryzanie i krzywe dostawianie.


Cały przebieg była na pozytywnych emocjach, skupiona i radosna. Nie ruszyły jej rozproszenia i długa praca bez nagrody. Cieszyły kółeczka i moje pochwały. Jejku jak ja ją kocham!!!


Jeśli ktoś jest ciekawy naszych przejść między ćwiczeniami, chce popatrzeć jak stoję minutę i wpatruję się za okno i jak rozmawiam na koniec z sędzią - surowy filmik z całego przebiegu.

Muszę pracować nad sobą, bo handling się liczy nie tylko w agility.
Podejście sędziego bardzo mi się podobało. Oceniał nas Józef Olearcin. Był bardzo w porządku, ale przy tym skrupulatny. Zwracał uwagę na pracę przewodnika i ciął za to punkty, co podobno nie jest takie częste u sędziów obi. Usłyszałam o tym że w chodzeniu przy nodze nie ułatwiam sprawy psu, robię zbyt gwałtowne skręty i nie pilnuję linii (poza tym, no kopnęłam pachołek). Podchodząc do psa depczę go, a przy przywołaniu pomagam ciałem (tu było to nieświadome). Trójki oceniał surowo, ale też pozwalał poprawiać wyzerowane ćwiczenia żeby zostawić psu lepszy obraz w główce. Przy zerówkach mam wrażenie że dostosowywał się trochę do psa, przy socjalizacji nie naciskał za mocno na niego jeśli widać było że psu jest ciężko.

Potem już byłam spokój, wiedziałam że chyba złapałyśmy się na doskonałą.
Ostatnie zerówki, ostatnia spóźniona trójka i zmierzamy do wyników...

Poszłam pod biuro zawodów gdzie zatrzymała mnie Ewa z tekstem że mamy trzecie miejsce! Mi by wystarczyło do szczęścia te 80p, a podium to niesamowita wiadomość!





Otrzymałyśmy jeszcze specjalną nagrodę dla najlepszego psa adoptowanego, od klubu AdoPsy.
Organizatorki i sponsorzy się postarali! Mnie najbardziej ucieszył puchar, medal i rozeta, a Sonię futro od Rauki. Żadna zabawka nie wywołała jeszcze takiego szału :). Jednak nic nie pobije śmierdzącej skóry na długiej taśmie. Poza tym jak widać trochę smaczków, karma Happy Doga, mopo żaba, piłka, suplement na mięśnie od Game Doga (zje Kermit).




Powtarzam po raz kolejny: Soniu byłaś genialna!

Spełnianie marzeń to niesamowite uczucie! Polecam wszystkim! Nie poddawajcie się nigdy, droga jest trudna, problemy napotyka każdy, ale nigdy nie wiecie czy za rogiem nie czeka na was coś niesamowitego, co wam wynagrodzi wszystkie trudy! 



Wyciągnęłam wnioski ze startu, będę o wiele bardziej doceniać moją Małą Czarną. Doszlifujemy sobie szczegóły aportu, kontakt wzrokowy w chodzeniu przy nodze, na popracuję nad sobą i ciśniemy jedynkę :).

Dziękuję bardzo za zdjęcia Oli, Wanesie, Mai, Natalii i Weronice za foty z podium i nagranie filmiku :).

W niedzielę pojechałyśmy chłonąć wiedzę na seminarium prowadzonym przez Asię Hewelt. O nim pojawi się oddzielny post wkrótce.




Komentarze

  1. Gratulacje!!!!
    Świetne nagrody, brawo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze raz ogromne gratulacje!!! Miazga! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo dziewczyny! Tak żałuję, że nie mogłam Was zobaczyć, innym razem się uda na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
  4. "Spełnianie marzeń to niesamowite uczucie! Polecam wszystkim! Nie poddawajcie się nigdy, droga jest trudna, problemy napotyka każdy, ale nigdy nie wiecie czy za rogiem nie czeka na was coś niesamowitego, co wam wynagrodzi wszystkie trudy!" - takie true. <3
    Strasznie mnie motywujesz, wiesz? :)
    Jeszcze raz gratuluję i życzę dalszych sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteście wspaniałe, z takich osób jak Ty trzeba brać przykład! Nie mogło być inaczej ❤ nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę Waszą pracę na żywo! Jeszcze raz wielkie gratulacje :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogromne brawa dla Was dziewczyny! I oczywiście powodzenia na kolejnym etapie! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ogromne gratulacje, zacząć takim sukcesem to wielka radość. Motywacja rośnie, żeby poprawiać błędy i następnym razem było równie dobrze ;)
    Taki sędzia to świetna sprawa, powinien skupiać się na błędach całego teamu i również szlifować ich wiedzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacja! Gratulacje dla Was od innej czarnej ekipy:) U nas najbliższe marzenie do spełnienia do starty w rally-o:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje!!! Pierwsze zawody i 3 miejsce szacun dla cb i Soni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję!
    Czytają takie rzeczy aż sama mam ochotę zabrać się za Obi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowity sport! Polecam bardzo :). Na początku wydaje się nudny, wymagający dużo żmudnej pracy (z drugim się zgadzam, z pierwszym absolutnie nie!), ale im dłużej to robisz, im więcej czasu i energii wkładasz w treningi, tym bardziej cię to wciąga :D potem już nie ma odwrotu.

      Usuń
  11. Gratulacje !
    Nagrody są mega ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już Wam gratulowałam, ale zrobię to jeszcze raz! GRATULUJĘ! Podziwiam Twoją pracę z Sonią i Kermitem, śledzę Was od bardzo dawna. Tworzycie super zespół i oby tak dalej!! :D To na pewno ogromny sukces i doda Ci dużo motywacji do dalszej pracy! :) A nagrody naprawdę super.

    Pozdrawiam
    with-astra.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, brawo! Wiedziałam, że świetnie sobie poradzicie! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jejciu, wzruszyłam się :) ogromne gratulacje i do przodu! może my tez kiedyś coś zdobędziemy na zawodach, ale nie obi.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą

Początek życia ze szczeniakiem