"Sukces jest wynikiem właściwej decyzji" - Eurypides

fot. Ola Partyka
Ja ją podjęłam. Z początku było mi ciężko pogodzić się z tym, ale byłam zmuszona przez te kilka tygodni do niej dojrzeć. Dalsze treningi frisbee i agility byłyby zbyt niebezpieczne dla Soni. Nawet jeśli będzie się już czuła świetnie, to ryzyko jest zbyt duże żebym mogła z czystym sumieniem z nią to robić. Wizja tego co by mogło się stać jest zbyt przerażająca.

Ale czy to jest powód do załamywania się? Absolutnie nie! Przecież możemy być szczęśliwe chodząc na spacerki, trenując sobie w miarę możliwości obi. Życie pisze różne scenariusze, rzuca nam pod nogi różne przeszkody, a my powinniśmy nauczyć się być silnym, żyć po swojemu, nie poddawać się, walczyć, ale także akceptować pewne sprawy.

Na razie Sonia czuje się bardzo dobrze, dziś jest ostatni dzień na lekach, wczoraj zmieniłyśmy kołnierz mam nadzieję ostatni raz. Trzymajcie kciuki żeby się znów nie pogorszyło.


Komentarze

  1. Tak jak mówisz, życie pisze różne scenariusze. Raz lepsze a raz gorsze. Podziwiam Cię za tak odpowiedzialne i rozsądne podejście do sprawy. Dla Sonii duużo zdrówka! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze wiem co czujesz.. Ja też musiałam zmienić plany szkoleniowe z Santą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami trzeba podejmować takie decyzje, w końcu zdrowie psa jest najważniejsze. Oby problemy z bólem nie powróciły.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki Ci za mądre słowa użyte w tym poście, dałaś mi ogromnego kopa, aby nigdy się nie poddawać. Sonia, zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzymy zdrówka i żeby było jak najlepiej. Trzymamy również mocno kciuki!
    Najważniejsze jest jej zdrówko, a niczym innym nie ma się co przejmować coś się kończy a coś się zaczyna :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdrowia! No i oczywiście trzymamy kciuki! A oprócz tego życzymy miłych spacerów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymamy jak nigdy! Podjęłaś bardzo mądrą i dojrzałą decyzję. Grunt to się nie załamywać i iść dalej!! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też 3mam kciuki.
    Podjęłaś bardzo mądrą decyzję, w końcu najważniejsze jest zdrowie psa.
    Lepiej nie zamartwiać się tym, na co nie mamy wpływu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo szanuję Ciebie za to, że jesteś w stanie zrezygnować z frisbee i agility z Sonią. Ja bym się już dawno załamała. Jesteś świetną optymistką! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uważam, że to bardzo dobra decyzja i cieszę się, że ją podjęłaś. Zbyt wiele osób stawia swoje "chcę" nad zdrowie psa, a potem płacz, że jakaś kontuzja ma nawrót. Przecież wspólne życie z psem to nie tylko treningi. Dacie radę! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas stan się polepszył, więc u Was też się polepszy :) Trzymam kciuki.
    Jeszcze kilka dni temu Sid miał problemy ze wstawaniem, teraz jest lepiej (chociaż myślę, że jeszcze jeden zastrzyk by nie zaszkodził). A jak przy okazji bierze tabletki na stawy to widzę poprawę w chodzeniu. Wcześniej szurał tylnymi łapami, a teraz to nawet je podnosi ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to u was było? Też kręgosłup?

      Usuń
  12. Ze zmianą planów dotyczących życia z psem zawsze można się pogodzić, ale ogromnie mi przykro, że u Was powód jest tak poważny :/.
    I trochę mi głupio, bo ja - przy poprzednim psie i *tylko* zerwanych więzadłach - byłam dużo mniej optymistycznie nastawiona do całej sytuacji. Cóż, zdrowia!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę mi przykro, że musicie zrezygnować, jednak podjęłaś bardzo mądrą i dobrą decyzję. ZDROWIA !

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdrowie i bezpieczeństwo najważniejsze, także decyzja dojrzała i zrozumiała. Zdrówka dla Soni, trzymajcie się! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Najważniejsze zdrowie psa! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzymam kciuki by było co raz lepiej! :D Dobrą decyzję podjęłaś!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą

Początek życia ze szczeniakiem