Egzamin PT

Na wstępie... jaka to radość znów trenować z Sonią!


Już dawno miałam taki plan że gdzieś pomiędzy zerówką a jedynką obedience zdamy sobie z Sonią PT1. Stopień naszego przygotowania był taki sobie, do ostatniej chwili wahałam się czy jechać czy nie. Trenowałyśmy jakiekolwiek posłuszeństwo od dwóch tygodni i polegało to głównie na przypominaniu Soni jak to w ogóle jest, wbijaniu jej w tryb treningów, zero skupiania się na szczegółach, tylko odkurzanie ogółu. Ale zebrałam się w sobie i jakoś poszło.



Jak to w ogóle jest z tymi egzaminami? Jak dla mnie PT to taka bardziej lajtowa wersja obi, mniejszą wagę mają szczegóły, wytyczne do ćwiczeń są nieco prostsze, w chodzeniu przy nodze nie wymaga się kontaktu wzrokowego, egzaminy są na ogół kameralnie, bez dużej widowni, z małą ilością osób zdających, ocenianie ćwiczeń jest łagodniejsze (ale to też zależy zapewne od sędziego). I mniejsza presja ;).
Regulamin PT znajdziecie tutaj - http://www.zkwp-szkolenia.pl/images/2014/PT/regulamin_egzaminow_zawodow_pt_1_2_3_stopnia-aktualizacja.pdf
Jeszcze mamy taką zasadniczą różnicę między PT a obi: do egzaminu podchodzimy w parach, jeden pies robi zostawanie w tym czasie kiedy drugi resztę ćwiczeń.

Co trzeba zrobić żeby podejść do egzaminu?
1. Zarejestrować się w ZKwP i wyrobić psu książeczkę startową (tą samą co do obedience, IPO, tropienia, wpisuje się w nią też BH)
2. Znaleźć termin i miejsce egzaminu, tu oficjalny kalendarz - http://www.zkwp-szkolenia.pl/index.php/kalendarz
3. Zapisać się, zazwyczaj informacje o tym jak to zrobić znajdziecie na stronie konkretnego oddziału związku. W moim przypadku - http://www.zk.lublin.pl/oddzial/index.php
4. Koszt podejścia do egzaminu to 80 zł (+ musimy mieć opłaconą składkę roczną)



Przejdźmy do analizy naszego startu:

Wejście na ring bardzo słabe, So węszyła, w końcu przy przywitaniu z sędzią dostawiła się, podrapała, powęszyła. Idziemy na odłożenie.

ZOSTAWANIE W SIAD    20 / 20 p
Nie mam zastrzeżeń :)

ZOSTAWANIE W WARUJ      20 / 20 p
Nie mam zastrzeżeń :)

CHODZENIE NA SMYCZY       19 / 20 p
Były zawieszki, węszenie. Bałam się z nią wcześniej ćwiczyć chodzenie przy nodze, bo nie chciałam za długo kazać jej patrzeć w górę. Już tu patrząc na punktację można się przekonać o bardzo łagodnym ocenianiu sędziny.

CHODZENIE BEZ SMYCZY       37 / 40 p
Więcej zawieszek.

PRZYWOŁANIE       9,5 / 10 p 
A tu nie wiem za co odjęte to pół punktu.

Pomiędzy przywołaniem a aportem Sonia miała taką dziwny moment który zdarzył jej się na treningu kilka dni wcześniej, jakby na coś nadepnęła i ją zabolało, na chwilę się zatrzymała i zaraz szła dalej. W związku z tym mieliśmy problem z przejściem do kolejnego ćwiczenia, ale na szczęście mieliśmy więcej czasu bo sędzina poprawiła Alę która robiła w tym czasie zostawanie.
edit. sprawdzone na kolejnych kilku treningach - Sonia ma teraz wrażliwe opuszki, nie podoba jej się chodzenie po twardej trawce 

APORT        30 / 30 p
Podoba mi się :). Sonunia lubi aport. Tylko krzywo się dostawiła, ale to nie zaważyło na punktach.

ZMIANY POZYCJI        17 / 20 p
I tu miało miejsce zaćmienie móżdżku (przy pozycjach u Soni to częste), nie zareagowała na pierwszą komendę, na drugą też nie, siedziała i cały czas na mnie patrzyła, niby nie słuchała. Podeszłam krok, na trzecią komendę ładny "bam" w jej stylu.

WYSYŁANIE W PRZÓD        18 / 20 p
Moja wina, nie przemyślałam sprawy i przeszłam w tym miejscu gdzie wcześniej Sonia jakby na coś nadepnęła. Przy chodzeniu przy nodze się zatrzymała, potem do mnie dołączyła i się wysłała kawałek.
W ogóle nie ćwiczyłam za wiele tego wysyłania, użyłam komendy 'przód' którą kiedyś kazałam jej wybiegać przy rzucaniu dalej frisbee, na kilku treningach wcześniej po prostu kazałam jej odbiegać i rzucałam smaki.

POKAZYWANIE ZĄBKÓW       10 / 10 p
Bez zastrzeżeń.

WRAŻENIE OGÓLNE         10 / 10 p

190,5 / 200 p

Moja pierwsza myśl przy karcie ocen: kurcze, jakby nie to przyćmienie przy zmianach pozycji to byłaby doskonała, znacznie lepiej by wyglądała w książeczce. Ale dziś oglądając dokładnie filmik: nie no, dosko za taki przebieg to byłoby przegięcie. Ale awans dalej jest, wystarczyłaby dobra.
Jak będzie okazja to spróbujemy się w PT2, które wcale nie jest wiele trudniejsze, aby zrobić zatrzymanie w przywołaniu, pozycje z marszu i zmiany ze 'stój'.




Komentarze

  1. Gratulacje!
    Swoją drogą, z PT1 i zerówką obi mam ten sam problem - nie rozumiem, nie potrafię zaakceptować i w ogóle nie wiem, po co... w programie ćwiczzeń jest chodzenie przy nodze na smyczy i bez smyczy. Dlaczego? Albo zakładamy, że przewodnik i pies jeszcze są na tyle nieogarnięci, że potrzebują smyczy na tym etapie i pies chodzi na smyczy. Albo zakładamy, że przecież wiadomo, iż trenuje się z myślą o wyższych klasach i każdy pies przystępujący do 0/ PT1 doskonale chodzi bez. A tak... dwa razy to samo. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie rozumiem idei tych dwóch chodzeń. Dawno temu w zerówce obi było tylko chodzenie na smyczy (i nie było w ogóle aportu), to jeszcze miało sens, ale podwajać ćwiczenie?

      Usuń
    2. Ja tego również nie rozumiem, smycz imho tylko jest zbędnym rekwizytem, który przeszkadza. No i chyba żeby dodatkowo zanudzić na śmierć przewodnika, psa, widzów...:P

      Usuń
  2. Obejrzałam filmik. Wow, faktycznie mega łagodne ocenianie z tym chodzeniem. O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w przywołaniu to patrząc na film, Sonia się dostawiła za bardzo z przodu i krzywo. Możliwe, że to ta połówka poleciała.

      Usuń
  3. Jednym wielkim słowem GRATULACJE!
    Pozdrawiamy :)
    http://jump-sky.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje!
    Ja po swoim egzaminie miałam mieszane uczucia :) Bardzo zniechęciła mnie postawa sędziny i samych zawodników, ale cóż ;)
    Na Waszym egzaminie sędzia mówiła po kolei jakie macie wykonać ćwiczenia, ile kroków przejść itp? Z tego co rozmawiałam wcześniej z ludźmi to tak powinno być, u nas tak się stało, dopiero gdy babka zobaczyła, że się gubimy :D
    http://lusiek.blox.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na PT startowało ze mną 3 zawodników i podchodzili do tego poważnie. Jedną zawodniczkę znam z grupowych treningów obi i seminariów, drugą (Alicję która była z nami w parze) tylko z filmików.
      Sędzina nie prowadziła nas tak dokładnie jak komisarz na obi (kiedy powiedzieć komendę, kiedy zwrot itp.), ale mówiła nam jakie ćwiczenie teraz, przy chodzeniu powiedziała tylko żeby zrobić zetkę po 10 kroków. Do końca się obawiałam tego właśnie, czy ja mam sama wszystko robić, czy będę prowadzona.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą