Recenzje: Piper od Doliny Noteci


Kolejna karma sprawdzona przez naszą trójkę. Tym razem mokra - Piper w saszetkach, od Doliny Noteci, jagnięcina z marchewką i brązowym ryżem. Brzmi ciekawie? Zapraszamy na recenzję.


Do testów otrzymaliśmy 20 saszetek po 0,5 kg. Saszetki są bardzo wygodną formą pakowania mokrych karm. Mają znaczną przewagę nad puszkami ze względu na to, że mniej ważą i zajmują mniej miejsca. Saszetki Pipera są wykonane z wytrzymałej folii, nawet zabierając karmę na wyjazd możemy być spokojni że na pewno nam się nie rozerwą gdzieś w transporcie. Za to otwieranie ich jest banalnie proste i nie potrzebujemy do tego nawet nożyczek.

Karma ma całkiem przyjemny zapach. Psy szaleją jak tylko go poczują :). Wygląd - przede wszystkim mielone mięso, trochę galaretki, tłuszczu, kawałki marchewki i od czasu do czasu trafiają się większe kawałki podrobów.


Skład i dawkowanie prezentuje się następująco:


Zawartość mięsa na niezłym poziomie, jedynie nie podoba mi się fakt, że nie wiemy z jakim mięsem dokładnie mamy do czynienia poza wymienionymi płucami jagnięcymi. Szczególnie dla właścicieli alergików brak dokładnych informacji nie jest dobrą wiadomością. 
Ryżu brązowego niestety jest jedynie 4%, a pozostałe wypełniacze to inne zboża. 
Dawkowanie jest bardzo wysokie [jedna saszetka to 500 g, w tabelce jest podana ilość saszetek dziennie dla psa o danej masie ciała], ale w większości tak jest przy mokrych karmach. Nie ma co porównywać do suchej, która prawie nie zawiera wody, a woda swoje waży i ma swoją objętość. 

Nie chciałam przestawiać nagle moich psów na żywienie samą mokrą karmą, bałam się ze będzie to za duży szok dla ich układów pokarmowych. Przez cały okres testowania Piper był dodatkiem do standardowej suchej. Dostawały go zazwyczaj na śniadania, w ciągu dnia do Konga, używałam też mokrej jako nagród za przywołanie dla Kermita [poświęcenie z mojej strony, bardzo brudzący rodzaj smaczków, ale czego się nie robi żeby osiągnąć zamierzony cel], czasem na kolację pół na pół mokra z suchą. Psy są zachwycone takim pysznym pachnącym jedzonkiem. Sonia nie ma żadnych problemów żołądkowo jelitowych, niestety Kermit po dwóch dniach jedzenia Pipera dostał biegunki. Dałam mu jeszcze kilka dni żeby się to unormowało. W końcu zrezygnowałam z dawania mu tej karmy w większych ilościach, jak dostanie trochę w kongu albo na spacerze to jest ok, ale kiedy połowa dziennej porcji żarcia to mokra to już zaczynają się problemy. U niego to normalne przy zmianie sposobu żywienia, ma wrażliwy układ pokarmowy, przyzwyczajony na dodatek do karmienia praktycznie samą suchą karmą. Już kiedyś pisałam o naszych potyczkach w szukaniu karmy którą będzie dobrze przyswajał. Zmiana na mokrą nie była dobrym pomysłem. 




Cena półkilogramowej saszetki to 5,50 zł. Dla psa ważącego powiedzmy 20 kg, koszt dziennej porcji to 11 zł - niestety zazwyczaj tak wychodzi, że żywienie mokrą karmą jest znacznie droższe niż żywienie suchą, ze względu na wysokie dawkowanie.

Pipera kupcie w sklepie Doliny Noteci - http://www.dolina-noteci.pl/pl/12-dla-psa

Dostępna jest w smakach:
 z jagnięciną, marchewką i brązowym ryżem;
 z wątrobą wołową i ziemniakami;
 z dziczyzną i dynią;
 z sercami kurczaka i ryżem.

W wersji "Platinum Pure":
 z wołowiną i ryżem;
 z indykiem i ziemniakami;
 z kurczakiem i ryżem.

Junior:
 z żołądkami kurczaka i ryżem;
 z cielęciną i jabłkiem;
 z sercami wołowymi i marchewką.

Podsumowując:
+ bardzo smakuje psom
+ wygodne opakowania 
+ Sonia dobrze ją przyswaja
- Kermit dostał biegunki bo tej karmie
- przy dużym dawkowaniu, wysoki koszt żywienia tylko mokrą karmą



Komentarze

  1. Miałam przyjemność testować wersję junior, cielęcina i jabłko, skład jak dla nas trochę tajemniczy, ale do przeżycia. Też 60% mięsa, niestety w tym tylko 4% wołowiny, i jabłko którego też zabrakło ( 4% ). Akurat przyjemności z saszetkami od Doliny Noteci przyjemności nie miałam, bo nabywałam karmę w puszkach. U nas też, karma mokra nie jako porządek dzienny. Jedynie jako dodatek, w pewnym sensie uzupełniacz i coś mega, extra dla psów, bo za mokrą szaleją :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też używam mokrej karmy do przywołania i jest to obrzydliwe, ale przynajmniej przychodzi, a to jest najważniejsze.
    Dolina Noteci nie przekonała mnie składem, a na pewno nie na tyle, żeby zamienić na nią lukullusa którego dostajemy zazwyczaj jako gratis do karmy i GranCarno którego mamy na miejscu w zoologicznym.

    OdpowiedzUsuń
  3. 3? Dla mnie jakoś mało apetycznie wygląda, ale to nie mi się ma podobać i smakować. Szkoda, że Kermitowi zaszkodziła ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdybym miała karmić psa karmą to wolałabym postawić na mokrą ale faktycznie, przy dobrej jakości to już spore koszty. Ja kupuję czasami saszetki tej firmy do wypełnienia konga na jakieś specjalne okazje typu seminaria :).

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas niestety dolina noteci nie zdała egzaminu, Funy tak jak Kermit ma po dolinie biegunkę, do tego gazy i cały czas coś mu się w brzuchu przewraca :/ Mimo to słyszałam że niektóre psy bardzo dobrze ją przyswajają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gazy po Piperze też już zaliczyliśmy u Kermita :P

      Usuń
  6. Kentucky'mu bardzo smakuje ta karma,ale w rzeczy samej on wszystko zje. Ja jedynie podawałam do konga, bo Kentucky głównie jest na suchej karmie a w wersji mokrej bardzo rzadko dostaje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta karma dolina noteci to jakiś nieciekawy skład ma. Mój pies w ciągu dnia robił po niej nawet do 4 kup i to mocno smierdzacych. Do tego te okropne gazy po jedzeniu. Od razu widać ze psu te jedzenie nie służy. Zmieniłem karmę I jest o niebo lepiej

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta karma dolina noteci to jakiś nieciekawy skład ma. Mój pies w ciągu dnia robił po niej nawet do 4 kup i to mocno smierdzacych. Do tego te okropne gazy po jedzeniu. Od razu widać ze psu te jedzenie nie służy. Zmieniłem karmę I jest o niebo lepiej

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą

Początek życia ze szczeniakiem