o nas


Tak w skrócie... jestem Ada, mam 18 lat, mieszkam w małej wsi w województwie lubelskim. Uczę się w liceum, jestem właścicielką trzech psów, trenuję z nimi obedience [i czasem trochę innych dyscyplin], sama rekreacyjnie biegam, do tego fotografuję, jestem czynną wolontariuszką w schronisku dla psów. Praca z psami jest zdecydowanie moją życiową pasją. Zaczęłam szkolić psy 5 lat temu. Jestem praktykiem, staram się uczyć przede wszystkim poprzez zdobywanie doświadczenia i kontakty z najlepszymi trenerami i zawodnikami. Od czerwca 2016 prowadzę treningi z podstaw obedience.

                seminaria i obozy w których brałam udział: 

- seminarium obedience z Riittą i Pekką Korii, kwiecień 2017 w Warszawie
- międzynarodowy obóz obedience z Asią Hewelt i Magdą Stodułko, sierpień 2016 w Farmie Talentów [Naćmierz]
- seminarium IPO z Patrykiem Krajewskim, lipiec 2016 w okolicy Lublina [Wólka Cycowska]
- seminarium dogfrisbee z Agnieszką Bałabuch i Rafałem Grabowskim, lipiec 2016 w Lublinie
- seminarium obedience z Asią Hewelt, marzec 2016 w Lublinie
- seminarium dogfrisbee z Paulą Gumińską, lipiec 2015 w Lublinie
- obóz dogfrisbee z Paulą Gumińską i Agnieszką Gubą, lipiec 2015 w Annówce [Wągrowiec]
- seminarium obedience z Asią Hewelt, maj 2015 w Lublinie
- seminarium handlingowe agility z Moniką Rylską, luty 2015 w Lublinie 
- seminarium "motywacja" z Paulą Gumińską, wrzesień 2014 w Lublinie
- seminarium obedience z Magdą Łęczycką, kwiecień 2014 w Lublinie
- seminarium obedience, frisbee i sztuczki z Patrycją Kowalczyk, kwiecień 2013 w Lublinie



            moje psy:


       Everest
Australian cattle dog. Dzieciuch 7-miesięczny. Urodzony 25 grudnia 2016, jest ze mną od 30 kwietnia 2017. Pochodzi z Czech, z hodowli Lovessa. Jest spełnieniem moich marzeń o cattle dogu. Cudowny w każdym calu, a ja zakochana w nim od pierwszego dnia kiedy zobaczyłam na facebooku zdjęcie... profil czeskiej hodowczyni, 3 miesięczny szczeniak jest do wzięcia... Przepadłam, nie wierzyłam że to realne, w końcu powiedziałam "tak" i powiedziałam że stanę na rzęsach żeby go tu ściągnąć. Jak na razie dopiero się poznajemy, ale już czuję że ten pies będzie ciekawą przygodą. Dorasta i cały czas się zmienia. Jest energiczny i bardzo ekspresyjny, ale ze świetnym przełącznikiem on-off. Bez względu na warunki, jeśli nic nie robimy potrafi po prostu się wyłączyć i odpoczywać, a gdy trzeba - wystarczy jedno słowo, sięgnięcie po jedzenie i mam gotowego do pracy skupionego na mnie psa. Uczy się szybciutko, praca z nim wymaga ode mnie przełączenia się ze starych schematów i nawyków, związanych ze szkoleniem moich poprzednich psów. Dużo jeszcze przed nami.
      album




   Sonia
Kundelka. Obecnie ma 8 lat, urodzona w czerwcu 2009. 3 lipca 2009 adoptowałam ją ze schroniska w Nowodworze. So jest pierwszym MOIM psem, kiedy trafiła do mojego domu miałam 10 lat. Nauczyła mnie bardzo dużo i nadal uczy. Dzięki niej postawiłam pierwsze kroki w psim świecie i przepadłam na dobre. Wiele z nią przeszłam, włożyłam w nią tyle siebie, tyle swojej energii i pracy, a teraz... czuję że zgrywam się z nią cudownie, idealnie odgaduję jej nastroje i wiem jak na nie wpływać, potrafię przewidywać jej reakcje. Nic nie zastąpi uczucia wychodzenia na trening czy zawody z nią. Jakbym zakładała stare wygodne buty. Zero stresu, zero obaw, po prostu jesteśmy we dwie i robimy co mamy zrobić. Popełniamy masę błędów ale doskonale się rozumiemy. Jaka jest? W treningu mało myśląca, mało emocjonalna, interesowna, lubi schematy, potrzebuje wielu częstych powtórzeń. Nie trzeba przy niej kombinować tylko po prostu robić, ćwiczyć często bo inaczej zapomina, a przetrenowanie u niej nie występuje. A mentalnie na co dzień... TAKA SAMA JAK JA. I dlatego czasem [często] wkurzam się na tą jej psychikę, bo nie lubię tego odbicia mnie. Zamkniętej, ze swoim światem, trochę aspołecznej introwertyczki, która boi się powiedzieć i zrobić to czego na prawdę chce, nie okazującej emocji.
    album
obedience - OB1, PT1
dogfrisbee - TnG1
agility - nieoficjalne A0




      Kermit
Kundel. Obecnie 7-latek, urodzony umownie w listopadzie 2010. Adoptowałam go ze schroniska w Nowodworze, 15 lutego 2014. Gdy do mnie trafił był już dorosłym psem. Miał być tylko psem, tylko towarzyszem spacerów i biegania, okazało się że trafiając na niego w schronisku miałam niesamowite szczęście, bo wielokrotnie przewyższył moje oczekiwania. Nasza relacja zmieniała się na przestrzeni czasu, potrzebowaliśmy go sporo żeby się zgrać i zrozumieć. Trzeci rok naszego wspólnego życia okazał się przełomowy. Teraz poczułam że jestem z tym psem niesamowicie związana. Że to jest mój emocjonalny opiekun, pies mojego dotychczasowego życia, który wniósł w nie tak dużo że nigdy nie będę w stanie odwdzięczyć mu się za to. Nikt nie potrafi pocieszać mnie lepiej niż on w chwilach dołków. W treningu zupełnie różni się od Soni. Współpracując z nim otworzyły mi się oczy na nowe sprawy, a także nowe rozwiązania w standardowych tematach, o których myślałam że wiem już dużo. Uczenie go czegoś wymaga kombinowania, dość rzadkich, ale mądrze ułożonych treningów. Uczy się szybko, jak tylko trafię na odpowiednią metodę. Z drugiej strony w sporcie szybko się nudzi i staje się kluchą bez powera. Potrzebuje dobrego argumentu żeby zaangażować się w robotę, chyba że... jest to tropienie, wtedy sama możliwość wąchania jest wystarczającym argumentem dla zapomnienia o otaczającym świecie. W życiu codziennym jest zupełnie innym psem niż wygląda. To wielki pieszczoch na kolanka, synek mamusi.
    album
Robiliśmy rekreacyjnie obedience i tropienie sportowe. Startowaliśmy w dogtrekkingach.



Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą

Początek życia ze szczeniakiem