sport


obedience
Coś co mnie wciągnęło kilka lat temu i do tej pory trzyma mocno - coraz mocniej mam wrażenie :). Początki nie były z mojej strony tak ambitne jak to jest teraz. Zainteresowała mnie tym koleżanka jakieś 4 lata temu, pomyślałam, że może warto nauczyć Sonię chociaż dostawiania się do nogi, bo przecież to że zaczniemy ćwiczyć sobie jeden element nie oznacza, że zaraz będziemy uprawiać ten sport na poważnie. Skończyło się zupełnie inaczej niż się spodziewałam, stałam się obimaniakiem. Planowanie i analizowanie, system treningów, dążenie do perfekcji, uczucie satysfakcji po udanym starcie czy treningu... to uzależnia! Doszłam do wniosku że mam coś z pracoholiczki. Za co tak kocham ten sport? Chyba za to że trzeba tyle trenować, głowić się nad planami treningowymi, wszelkie porażki można zrzucić tylko na siebie, bo albo pracowaliśmy za mało, albo złą metodą, albo zawaliła kwestia planowania treningu i obraliśmy złą drogę. I jeszcze za to że nie dyskryminuje, każdy pies ma szansę popisać się w tym sporcie. Obi bardzo dużo daje nam, przewodnikom, uczy samodyscypliny, pokory, wytrwałości, szacunku do psa. A do tego pomaga zbudować niesamowitą więź z psem.
Czynnie startujemy w zawodach z Sonią, jesteśmy na etapie klasy 1, z zaliczonym w międzyczasie PT1. Kermita przygotowuję do debiutu w zerówce obi i egzaminu BH.

        nasze osiągnięcia:
Zawody Obedience w Mińsku Mazowieckim, w marcu 2017 (Sonia) - klasa 1, miejsce 16/9, bez oceny
Zawody Obedience w Rumiance, w lutym 2017 (Sonia) - klasa 1, miejsce 16/17 w sobotę i 13/15 w niedzilę, bez oceny
- Zawody Obedience w Warszawie, w listopadzie 2016 (Sonia) - klasa 1, miejsce 13/17, bez oceny
- Zawody Obedience w Mińsku Mazowieckim, w październiku 2016 (Sonia) - klasa 1, miejsce 15/17, bez oceny
- Egzamin PT1 w Radawcu (Sonia) - ocena bardzo dobra
- I Halowe Zawody Obedience w Lublinie, w marcu 2016 (Sonia) - klasa 0, miejsce 3/13, ocena doskonała

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 



frisbee
Podobało mi się odkąd pamiętam. To zdecydowanie jeden z moich dwóch ulubionych sportów, miłość od pierwszego wejrzenia, która mimo tylu kłód pod nogami nie chce odpuścić. Nasze frisbee zaczęło się od tego, że w marcu 2012 pomyślałam sobie - "A może by tak kupić dysk i spróbować tego z Sonią?". Na początku było beznadziejnie, potem powoli wygrzebywałyśmy się na powierzchnię po różnych dołkach treningowych, na początku 2016 było już na prawdę świetnie, aż do czasu wykrycia wady kręgosłupa u Soni. Zdecydowałam, że odpuszczę, bo to dla niej zbyt niebezpieczne, chociaż teraz sytuacja zaczęła wyglądać troszkę inaczej. Problemy mojej małej So nie dają o sobie znać, Czarna czuje się świetnie, a ja nie wyobrażam sobie zabronienie jej biegania i skakania, skoro to lubi, a niebezpieczeństwo nie jest już tak duże. Od czasu do czasu rzucamy sobie dystans, na luzie, bez presji, bez konkretnych celów. Dla funu - a obie mamy z tego ogromny fun :)
Co do Kermita we frisbee miałam piękne wizje i ambinte założenia. Kermit ma ogromne możliwości fizyczne, ale umysłowe trochę ograniczone ;). Walczymy z brakami motywacji, problemami z rozpraszaniem się. Zaczyna to jakoś nabierać kształtu i kto wie, może jeszcze was zaskoczymy!

        nasze osiągnięcia:
- Latające Pse Warszawa, we wrześniu 2016 (Sonia) - ThrowNGo L1, miejsce 66/70

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 


tropienie sportowe
Moja przygoda z nim zaczęła się stosunkowo niedawno, bo pod koniec czerwca tego roku. Nie byłam przekonana do śladów, aż zobaczyłam na nich Kermita. Kermita który po raz pierwszy ma autentyczną radość z treningu, który jak burza idzie naprzód i robi błyskawiczne postępy. To nie jest coś co mnie specjalnie kręci, nie jest to mój sport, ale zdecydowanie jest to sport Kerego! Plan się konkretyzuje, dzięki świetnej trenerce, z którą współpracuję, chociaż widujemy się rzadko.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 




 dogtrekking i bikejoring
Kiedyś biegaliśmy z Kermitem regularnie, kilka razy w tygodniu, teraz mocno zwolniłam, ale bieganie to nadal coś co lubię i co jakiś czas do niego wracam. To taka dodatkowa rozrywka i sposób na utrzymanie kondycji nas obojga. A same starty w dogtrekkingach są genialną zabawą. Dodatkowo bikejoring - treningi rzadko i na luzie, ale za to jest to coś bardzo przyjemnego i relaksującego.

        nasze osiągnięcia
- Lubelski Dogtrekking "Łapa na Szlaku" Mistrzostwa Biłgoraja w czerwcu 2016 (Kermit) - 5. miejsce na trasie 20 km
- III Lubelski Dogtrekking"Łapa na Szlaku" w październiku 2015 (Kermit) - bardzo brawurowo się zgubiliśmy, na trasie 15 km
- II Lubelski Dogtrekking "Łapa na Szlaku" w maju 2015 (Kermit) - 3. miejsce na trasie 15 km


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -



agility
Jest już historią. Kiedyś trochę biegałyśmy z Sonią, nigdy tym sportem nie wiązałam zbyt dużych ambicji i nie czułam żeby to był mój świat. W chwili obecnej porzuciłam agility ze względu na zdrowie Czarnej.

         nasze osiągnięcia:
- II Nieoficjalne Zawody Agility w Lublinie w marcu 2015 (Sonia) - J0 1. miejsce, A0 1. miejsce, T0 1. miejsce

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Popularne posty z tego bloga

Recenzje: smycz MasterDog

Połowa teamu - popracuj nad sobą

Szacunek dla psa