Wracamy do formy


Rana Kermita już prawie zagojona, więc pora trochę się ruszyć. Wczoraj zabrałam go na pierwszy dłuższy spacer po kastracji. Na razie spokojnie, bez szaleństw żeby nie uszkodził sobie rany. W przyszłym tygodniu zaczniemy już powoli wracać do biegania. 


Do tej pory, żeby jakoś spożytkować jego energię bawiliśmy się w zabawy węchowe i wymyśliłam mu trudną sztuczkę do nauki - rozpoznawanie nazw zabawek. Albo Kery jest jakimś węszącym geniuszem, albo zanim trafił do schroniska pracował jako pies tropiący (hahaha XD), albo te zabawy są dla niego za łatwe, albo po prostu za każdym razem przypadkowo się mu udaje. Robiliśmy szukanie pachnących mną, zgubionych przedmiotów, zgadywanie w której ręce mam smaka i wybieranie konkretnej piłki tenisowej, którą się przed chwilą bawiliśmy, umieszczonej wśród innych, takich samych piłek. Pierwsza zabawa wyglądała tak: idę sobie z Kermitem na smyczy, po drodze niezauważenie upuszczam jakiś przedmiot który wcześniej trzymałam w ręce/kieszeni (robiliśmy to z rękawiczką, klikerem i pokrowcem na telefon), idziemy dalej, nagle zatrzymuję się i odgrywam przedstawienie, rozglądam się, klepię po kieszeniach i mówię: "o jeju! co się stało?! ale ze mnie ciapa, zgubiłam to... Kermit, musisz koniecznie mi pomóc, musisz to znaleźć! wąchaj!" ("wąchaj" wprowadziłam jako komendę do szukania przedmiotów i ludzi czyli ogólnie ludzkiego zapachu, "szukaj" będzie do szukania smakołyków, podobno trzeba to zaznaczać, żeby pies dobrze wiedział kiedy musi podążać za zapachem jedzenia, a kiedy ludzi) i wracamy powoli do miejsca gdzie upuściłam przedmiot. O dziwo, Kery prawie za każdym razem znajdował moją rzecz, podnosił ją i mi pokazywał :). Tylko raz mu nie wyszło, bo coś go rozproszyło. Spodobało mi się to, będziemy teraz utrudniać zadanie i używać innych przedmiotów. Druga zabawa jest już dużo prostsza - pokazywałam Kermitowi dwie zaciśnięte ręce, w jednej z nich był smakołyk. Psiak za każdym razem trafiał dobrze i trącał nosem właściwą rękę :). Trzecia zabawa z wybieraniem piłki wychodziła mu raczej tylko przypadkiem, bo widziałam, że raczej nie węszył, tylko podniecony zabawą brał do pyska piłeczkę. Konkretnie robiliśmy to tak: bawię się chwilę z Kerym piłką (wcześniej pocierałam ją o moje ręce żeby został na niej zapach), trochę dalej na trawie położyłam dwie inne piłeczki (jedna nowiuśka więc bez mojego zapachu i śliny psów, a druga używana ale mało i dawno), po chwili przerywam zabawę i odkładam piłkę którą się bawiliśmy obok tych dwóch innych, pozwalam Kermitowi po nią pobiec - wybierał za każdym razem dobrą, ale tak jak pisałam, raczej tylko przypadkiem, bo nie węszył. 
Poza tym uczyłam go rozpoznawania nazw zabawek. Zaczęłam od dwóch - gumowej kości i szarpaka. Najpierw ćwiczyliśmy podnoszenie samej kości na słowo "kość", potem podnoszenie samego szarpaka na słowo "szarpak" i później wybieranie na dane słowo zabawki z dwóch leżących koło siebie. Wydaje mi się, że zaczął wreszcie myśleć i coraz częściej podnosi odpowiednią zabawkę. Będziemy kontynuować i rozbudowywać tą sztuczkę. Jak już nauczy się tych dwóch nazw to zacznę to będziemy dodawać inne zabawki. 


Komentarze

  1. Fajne te zabawy :), pomysłowe. Śliczne zdjęcia, i tak przy okazji, to co z tą aukcją obiektywu? :)
    Pozdrawiamy A&S i zapraszamy: sspike-bc.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio od paru dni nikt nie licytował, a dziś ktoś podbił cenę o 200 zł. Aukcja kończy w piątek, jestem przygotowana i czekam na końcówkę. Ale pewnie pod koniec to dopiero się zrobi gorąco, więc muszę być przygotowana też na porażkę... Ostatecznie są też inne oferty, ale ten jest jeszcze na gwarancji i sprzedający mieszka niedaleko mnie.

      Usuń
    2. O dużo podbił :/ W każdym razie życzę powodzenia :)

      Usuń
  2. Też próbowaliśmy Happy nauczyć reagowania na nazwy konkretnych zabawek.
    Udało się z kilkoma - chyba wybiera te które naprawdę ją interesują.

    Momentalnie przynosi sznur, kong-a i "skarpetę", co nie zmienia faktu, że najlepiej reaguje na "spacerek?"

    Zapraszamy też do nas! http://beagle-happy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne zabawy, może i moją Mikusię by zainteresowały, bo ona mocno węsząca jest i ma zapędy do polowań.
    Właśnie się zastanawiałam, co by jej nowego wprowadzić i mi pomysł podsunęłaś :-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne pomysły na zmęczenie psa, chyba coś z tego wykorzystamy ;]


    | http://mundkowaferajna.blogspot.com |

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe ćwiczenia. Same spróbujemy :).

    H&F
    jaimojaspanielka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Super ćwiczenia, na pewno spróbujemy ;).

    K&B&N
    [requestdog.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta pierwsza zabawa jest intereaująca. Na pewno ja wypróbujemy! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super ćwiczenia dla kontuzjowanych / starszych psów! A co u Soni? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Regularnie ćwiczymy sobie obi, szczególnie przykładamy się do podstaw, tak jak pisałam w ostatnim poście. Poza tym żadnych nowości.

      Usuń
  9. dobrze że możecie wracać do 'normalnego' trybu życia. :)
    + bardzo ładny wygląd bloga.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zmieniłam wiele, tylko zdjęcie na nagłówku, tło na jednolite i ogólne kolorki. Chciałam jakoś tą stronkę odświeżyć :).

      Usuń
  10. Skoro to taki geniusz tropiący, to może czas zacząć układać ślady własne i obce? Skoro na takich zabawach świetnie mu idzie to pewnie z bardziej zaawansowanym tropieniem nie będzie problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jej, świetnie, że Kery lubi prace węchowe :D Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta pierwsza zabawa jest na pewno widowiskowa. W drugą bawię z moją suczką, ale ona pokazuje łapką. Intensywne węszenie bardziej psa męczy niż nudny spacer. Sztuczka 3 świetna. Pozdrawiamy i życzymy dalszych sukcesów w szkoleniu. http://pusia-i-ja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. świetne zdjęcia :)
    http://crazybutlovelysheltie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. konkretny wpis, z opisem ćwiczeń, ekstra :)

    Pozdrawiam
    Michał
    http://szkolenie-psow-doberman.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Powodzenia w dalszych ćwiczeniach z Kerym - widać, że dobrze Wam idzie :)
    Jeśli chodzi o nazwy zabawek, to moja Zuzia potrafi tylko "szarpaczek", ale mam wrażenie, że czasem przynosi mi po prostu najbliżej leżącą zabawkę, bo już kilka razy zdarzało jej się przynieść piłeczkę :P

    Pozdrawiam!
    http://poprostuzuzia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. My też wykorzystamy, Kery to bardzo mądry pies, oby tak dalej ;)

    Pozdrawiam! :)
    yorkiejakworkie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Pamiętam tą nudę po kastracji... I zajmij tu czymś tak pobudzonego psa?!
    Jedyne wyjście to gry logiczne - potrafią równie szybko i sprawnie zmęczyć psa jak i wysiłek fizyczny ;)
    Świetna sprawa z tym rozróżnianiem nazw zabawek.
    Ja kiedyś uczyłam tego Benego, lecz jakoś nie przykładałam do tej zabawy większej wagi =P

    Pozdrawiamy Natalka i Beny

    OdpowiedzUsuń
  18. Powodzenia w dalszych ćwiczeniach z Kerym :) Jest to bardzo mądry psiak :)
    Urocze zdjęcia :)

    Serdecznie pozdrawiam, obserwuję i zapraszam do nas :)
    http://zakochanewpsach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą

Początek życia ze szczeniakiem