Moje sposoby organizacji treningów


Jestem takim typem osoby która lubi mieć wszystko rozpisane, zaplanowane, zanotowane. Stosuję się do tej zasady także przy treningach z psami, bo nie ma dobrego treningu bez planu, analizy, to nam daje najlepsze efekty! Najbardziej jest to przydatne w obedience, bo ten sport wymaga planowania, analizowania, pracy nad szczegółami, ale dobra organizacja nie zaszkodzi też we frisbee, agility i innych sportach.





  Karteczki w widocznych miejscach
Zazwyczaj wieszane na kalendarzu, tablicy korkowej, zapisuję sobie na nich cele do zrealizowania na najbliższy czas.


  Dziennik treningowy
Zapisuję sobie co danego dnia robiliśmy, np. byliśmy na treningu obi, zapisuję Sobie co na tym treningu ćwiczyliśmy, czy szło lepiej czy gorzej niż wcześniej, czy jest jakiś postęp, jakie są z tego wnioski, może trzeba zmienić metodę, więcej ćwiczyć, albo zrobić przerwę, z czego jestem zadowolona a z czego nie. To samo w przypadku kiedy idziemy na frisbee, robimy sesję nowej sztuczki itp. To motywuje do analizowania treningów, porządkowania ich, po jakimś czasie można zajrzeć do treningów sprzed paru miesięcy i zobaczyć jaki zrobiliśmy postęp.
U mnie wygląda on tak, że dzielę sobie każdą kartkę w zeszycie na pół, jedna połowa jest zarezerwowana dla Kermita, a druga dla Soni, na marginesie zapisuję daty.
Jest to bardzo wymagające, bo trzeba codziennie wieczorem siąść i poświęcić kilka minut na przemyślenie co dzisiaj robiliśmy i zanotowanie tego. Ja prowadzę takie dzienniczki od ponad roku, z przerwami, bo traciłam czasem motywację.


    Zeszyt bez nazwy - zawierających streszczenia ważnych artykułów, fragmentów książek, uporządkowane notatki z seminariów
Jak trafiam na jakiś bardzo ciekawy i przydatny artykuł, tekst na blogu czy stronie internetowej, albo przeczytam coś w książce to korzystając z chwili wolnego czasu najważniejsze rzeczy zapisuję sobie w tym zeszyciku, żeby mieć wszystkie ważne informacje w jednym miejscu i móc zawsze do nich wrócić. Na marginesie zapisuję na czerwono czego dotyczy tekst na danej stronie (żeby móc to jakoś łatwo znaleźć) a na górze zapisuję źródło z którego korzystałam.

tu akurat fragment moich zachowanych zapisków z majówki z Asią Hewelt
  Luźne notatki z seminariów
Zawsze na jakimś wyjeździe czy seminarium staram się mieć przy sobie notes czy zeszyt i coś do pisania, żeby żadna ważna informacja nie wyleciała mi z głowy. Potem zazwyczaj notatki porządkuję i przepisuję do poprzedniego zeszytu. 

Komentarze

  1. Taki zeszyt ze streszczonymi artykułami to na prawdę dobry pomysł. Chyba i ja coś takiego sobie założę :) Zawsze wygodniej mieć to wszystko w jednym zeszycie niż szukać po całym internecie artykułu, który potrzebujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez musze sie ogarnąć i zrobic sobie taki dzienniczek, fajna sprawa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł z tymi zeszytami :) Też sobie taki zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie sądziłam że taka mała rzecz może być aż tak przydatna :) Czas najwyższy sobie wszystko uporządkować!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, super pomysł :D Chyba też założę taki notes (zazwyczaj mam zeszyty od dosłownie wszystkiego inny zeszyt ale o psach jeszcze nie mam). Przede wszystkim te rady, ważne notatki dobrze mieć w jednym miejscu. Dziękujemy za pomysł ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już planuję założenie takiego dzienniczka, ale do tej pory jakoś nie potrafiłam sobie wyobrazić, jak miałby on wyglądać. Dzięki Twojemu wpisowi już wiem, jak się do tego zabrać! :)
    niedoskonaly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Zmotywowałaś mnie to założenia takiego dzienniczka :) Teraz w końcu wiem jak go zrobić :P
    PS. Strasznie podoba mi się szablon twojego bloga! Sama robiłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajnie, że także prowadzisz takie dzienniczki. Widzę, że też nie zapisujesz czegoś codziennie. Ja prowadzę dwa a właściwie trzy bo bieganie też psa dotyczy :D. A te psie to jak u Ciebie- jeden na codzienne ćwiczenia, drugi to zapiski z seminariów czy artykułów. Takie porządkowanie wiele daje, poza tym mówi się że to niezbędna rzecz ludzi sukcesu- trochę się naczytałam ostatnio książek o tym :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapisuję codziennie, bo czasem psiaki mają dzień wolny, czasem po prostu nie mam czasu czy nie chce mi się zrobić tych notatek, a potem stwierdzam że już nie ma sensu sobie przypominać co tego dnia robiliśmy tylko iść dalej.

      Usuń
  9. Dziennika treningowego nie prowadzimy...
    Ale ważne informacje zapisuję, a potem drukuję...
    W sumie możesz zrobić jakiś spis najważniejszych informacji, bo dobrej i pożytecznej wiedzy nigdy mało ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. W sumie to nigdy nie pomyślałabym żeby zacząć prowadzić taki dziennik, może by to wiele ułatwiło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajnie rozpisane, ja jednak pewne po pewnym czasie przestałabym tak notować. Jednak co mi tam zaszkodzi spróbować..:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Założyłyśmy taki dziennik :) Mam nadzieję,że wiele nam to ułatwi .

    Pozdrawiam
    beaglowate.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Też muszę coś na ten temat naskrobać :) My mamy dwa zeszyty - jeden na nasze cele i co jeszcze musimy poprawić, a drugi na zapiski z treningów co wychodzi co nie itd. Dodatkowo ważniejsze treningi czy sesje nagrywam, żeby zobaczyć co robię źle :) Na filmie od razu wszystko wychodzi. No i treningi obi zawsze rozpisuje sobie na kartce, taka mała ściąga zawsze jest pomocna :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dobry pomysł!
    Niby prowadzę zeszyt o psiej tematyce, ale niestety moje pismo jest tak drażniące, że nawet mi nie chce się tam powracać i czytać bazgroł.
    Niestety, tak już mam...
    Jednakże jest to bardzo przydatna rzecz, więc być może do tego powrócę.

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie to fajne i już wiele razy próbowałam, niestety nigdy nie wiem jak mam to napisać, żeby mi się to później dobrze czytało. Bardzo często mam problem z zapamiętywaniem to czego miałam nauczyć te moje kundle :d Marzy mi się prowadzenie takiego dziennika. Niestety ja nie potrafię.
    Pozdrawiamy, Crazy Team

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam dokument w Google Docs i zeszyt na notatki z seminariów, chociaż mam wrażenie, że prowadzenie dzienniczka szkoleniowego na papierze podziałałoby na mnie motywująco... Może czas zacząć. Dzięki za ten wpis, bardzo lubię wiedzieć, jak inni robią takie rzeczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawsze, gdy wracam do prowadzenia dziennika wszystko jakoś łatwiej się układa. Niestety jestem zbyt leniwa i są w nim duże dziury :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Podziwiam Twoją organizację :)
    Ja na widok tych notatek dostałam nerwowych drgawek, niedokończona praca magisterska mi się kłania, he he ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witaj w domu Evereście!

Połowa teamu - popracuj nad sobą

Początek życia ze szczeniakiem